Daniel Cohn-Bendit – lewak, znany ze swoich pedofilskich upodobań – znalazł winnych wyniku referendum w Wielkiej Brytanii. Jeden z liderów Zielonych i były europoseł oznajmił, że za Brexit odpowiada nie kto inny, tylko… Polacy!

Cohn-Bendit udzielił wywiadu niemieckiemu dziennikowi „Die Welt”. Rozmawiano na temat Brexitu. Jeden z wątków rozmowy dotyczył przedreferendalnej kampanii – i tu niemiecko-francuski polityk odleciał całkowicie. Zdaniem byłego posła do Parlamentu Europejskiego to nie problem uchodźców był jej głównym tematem. Według lewackiego aktywisty, największym problemem mieli być Polacy.

Brexit uzasadniano tym, że do kraju zjechać mogą miliony Turków. Ale już w trakcie samej kampanii referendalnej to nie uchodźcy byli problemem, ale Polacy. To nie miało związku z uchodźcami, ale ze swobodnym przepływem ludzi wewnątrz Unii Europejskiej i ze społecznymi nierównościami. Chodziło o to, że ludzie w Wielkiej Brytanii, Francji czy Niemczech mieliby rzekomo pracować za dumpingowe płace, jak w Polsce. To przeciw temu skierowana była kampania

– oświadczył Cohn-Bendit.

O polityku zrobiło się głośno w 2013 r., kiedy ujawniono fragmenty jego autobiografii. Daniel Cohn-Bendit tak pisał w niej o sobie:

W 1972 roku złożyłem podanie o pracę w alternatywnym przedszkolu we Frankfurcie nad Menem. Pracowałem tam ponad dwa lata. Mój ciągły flirt z dziećmi szybko przyjął charakter erotyczny. Te małe pięcioletnie dziewczynki już wiedziały jak mnie podrywać. Kilka razy zdarzyło się, że dzieci rozpięły mi rozporek i zaczęły mnie głaskać. Ich życzenie było dla mnie problematyczne. Jednak często mimo wszystko i ja je głaskałem...

Po tym, jak wybuch skandal, biuro Cohn-Bendita zamknęło dostęp do dotyczących go partyjnych archiwów aż do 2031 r.