Wystartował wyścig o to, które europejskie miasto będzie „nowym Londynem”, czyli finansową stolicą Unii Europejskiej. Polskie miasta nie są bez szans. Warszawa nie stanie się jednak jednym z centrów finansowych Unii Europejskiej przy bezczynności polskich władz – ocenia współpracownik Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego Jacek Czarnecki, ekspert ds. rynków finansowych i nowych technologii.

Jego zdaniem szanse Londynu na utrzymanie lauru lidera na unijnych rynkach finansowych są coraz mniejsze. Wyjście z UE oznacza prawdopodobnie odcięcie Zjednoczonego Królestwa od jednolitego rynku. Tym samym możliwości działania na obszarze UE instytucji finansowych zlokalizowanych w tym kraju zostaną co najmniej ograniczone. Stwarza to szanse dla powstania nowych regionalnych liderów. Wśród nich jest Polska.

Co, zdaniem eksperta, może zrobić nasz kraj, żeby nie zostać w tyle za innymi kandydatami do tytułu nowej finansowej stolicy UE?

Po pierwsze, potrzebne jest szybkie działanie. Nie możemy pozwolić sobie na czekanie na rozwój wypadków.

Po drugie, potrzebne są miękkie działania ze strony władz. Chodzi o jasny przekaz o międzynarodowym zasięgu, że instytucje finansowe rozważające relokację będą w Polsce mile widziane.

Po trzecie, potrzebny jest realizm. Nie ma co liczyć, że z dnia na dzień potroi się wianuszek wieżowców wokół Pałacu Kultury. W zasięgu naszych możliwości pozostaje jednak co najmniej ściągnięcie do kraju kolejnych centrów usług wspólnych.

Po czwarte, potrzebne są działania „twarde”. W grę wchodzą oczywiście zachęty podatkowe. Polska już teraz posiada względnie elastyczne przepisy prawa pracy, nad którymi można się jednak jeszcze zastanowić w kontekście możliwości napływu nowych pracowników z zagranicy. Trzeba doprowadzić do zapewnienia jak największej spójności polskich przepisów z prawem unijnym. KNF powinna zapewnić, że proces relokacji instytucji finansowych będzie jak najsprawniejszy.

- Bardzo istotny dla Polski będzie odpływ z Londynu firm z sektora technologii finansowych (fintech), często startupów – uważa Jacek Czarnecki. – Brexit to doskonała okazja, aby ściągnąć je z powrotem do Polski. Można także próbować przekonać firmy z branży fintech pochodzące z innych państw do przenosin do naszego kraju. Rząd powinien niezwłocznie uwzględnić ten wątek w strategii wspierania startupów.