Skandal w Radzie Warszawy. Wszystkie głosy przeciwne... ocenzurowano

  

W Radzie Warszawy debatowano o budzącym społeczne emocje planie zagospodarowania przestrzennego Śródmieścia. Głosami radnych Platformy Obywatelskiej Rada zdecydowała o zamknięciu dyskusji i niedopuszczeniu do głosu przedstawicieli ruchów miejskich i organizacji społecznych. To skandal i łamanie zasad demokracji – oburzają się społecznicy i opozycyjni radni.

Jednym z najważniejszych punktów sesji Rady Warszawy był miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego rejonu ulicy Poznańskiej na Śródmieściu Południowym. Projekt dopuszcza budowę w tym rejonie miasta wysokich budynków, co wzbudza ogromne emocje wśród mieszkańców Warszawy. Już podczas obrad komisji ładu przestrzennego dochodziło do ostrych sporów, raz wezwano nawet policję. W czwartek w Sali Rady Warszawy zebrali się miejscy aktywiści ze stowarzyszenia Miasto Jest Nasze, a także przedstawiciele lokalnych organizacji i mieszkańcy Śródmieścia. Liczyli na udział w dyskusji, jednak przeliczyli się – po kilku godzinach sesji, gdy punkt o planie zagospodarowania przestrzennego Śródmieścia wszedł pod obrady, Jarosław Szostakowski, przewodniczący klubu Platformy Obywatelskiej w Radzie Warszawy, złożył wniosek o zamknięcie dyskusji, bez wysłuchania głosu społeczników. Głosami radnych PO wniosek przyjęto.

– Czekaliśmy na to, by móc zabrać głos, aż pięć godzin, bo wspomniany punkt obrad został przesunięty. Po wszystkim odmówiono nam głosu – mówi Dodatkowi Warszawskiemu Jan Śpiewak ze stowarzyszenia Miasto Jest Nasze.

– To absolutny skandal – mówi Dodatkowi Warszawskiemu „Gazety Polskiej Codziennie” Cezary Jurkiewicz, przewodniczący klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości.

– Niezależnie od opinii na temat samego planu zagospodarowania, udział mieszkańców w sesji jest podstawą społeczeństwa obywatelskiego. Uniemożliwianie ludziom głosu jest praktyką niedopuszczalną – podsumowuje Jurkiewicz.

Próbowaliśmy skontaktować się z Jarosławem Szostakowskim, przewodniczącym klubu PO. Niestety, do chwili oddania materiału do druku pozostawał dla nas nieuchwytny.

Sam plan zagospodarowania został przyjęty, jednak nie kończy to jeszcze sprawy. Wojewódzki Mazowiecki Konserwator Zabytków Barbara Jezierska ma wpisać do rejestru zabytków teren wokół kościoła św. Barbary, na którym po przyjęciu planu zagospodarowania przestrzennego miałby stanąć 180-metrowy budynek Roma Tower. Zdaniem sporej grupy varsavianistów i działaczy społecznych, budowa tak wysokich budynków zburzy zabytkową przestrzeń tej części miasta, cudem ocalałej z II wojny światowej. Zwolennicy inwestycji przekonują z kolei, że przestrzeń zaburzona została już w okresie PR-u, a wysokie budynki w Śródmieściu powinny powstawać. Argumenty obu stron sporu prezentowaliśmy na łamach Dodatku Warszawskiego w ostatnich tygodniach. Jest jeszcze jedna kontrowersja – to sprawa zabytkowych zabudowań parafialnych z XIX w. Pojawiły się głosy kompromisowe mówiące o tym, że wieżowiec powinien powstać, ale bez wyburzenia zabytkowych zabudowań. Do sprawy będziemy wracać.


Artykuł ukazał się w Dodatku Warszawskim do "Gazety Polskiej Codziennie"
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie - Dodatek Dla Warszawy
Tagi

Wczytuję komentarze...

Wenecja zalana. Poważne straty

/ Twitter/Marco M.M.

  

Poważne straty zanotowano w nocy z wtorku na środę w Wenecji, gdy zalewająca miasto tzw. wysoka woda osiągnęła wyjątkowo wysoki poziom 187 centymetrów. Szkody są w bazylice św. Marka, gdzie zalany jest przedsionek i krypta. Zatonęły trzy zacumowane tramwaje wodne.

Przed godziną 23 we wtorek poziom tak zwanej acqua alta, czyli wysokiego przypływu, wzrósł znacznie powyżej prognoz. Tak wysokiej wody nie było w Wenecji od 1966 roku, gdy osiągnęła 194 centymetry, w wyniku czego doszło do katastrofalnej powodzi. Wtorkowy wynik jest drugi najwyższy, jaki zanotowano tam w historii.

Po kilkudziesięciu minutach woda opadła o 12 centymetrów.

Burmistrz Wenecji Luigi Brugnaro zaapelował do mieszkańców, aby nie wychodzili z domów. Oceniając to, co dzieje się w mieście, powiedział, że to „katastrofa”.

Alarm zaczął się w ciągu dnia we wtorek, gdy woda osiągnęła 127 centymetrów i popychana przez bardzo silny wiatr wdarła się do przedsionka bazyliki świętego Marka. Jej wysokość wynosiła tam 70 centymetrów, co spowodowało straty w świątyni liczącej ponad tysiąc lat. Zalane zostały wymienione tam niedawno marmury. W nocy sytuacja pogorszyła się, bo w chwili kulminacji w środku zabytkowej bazyliki, architektonicznej perły miasta, było 110 centymetrów wody.

Na razie trudno ocenić, jaka jest skala strat. Wiadomo, że całkowicie zalana została krypta.

Na placu świętego Marka stoi metr wody, którą przez wiele godzin targał silny wiatr, wznosząc wzburzone fale. Po najsłynniejszym weneckim placu można poruszać się wyłącznie łódką. Zalane jest też całe historyczne centrum.

Zatonęły trzy zacumowane na nabrzeżu tramwaje wodne, czyli vaporetti, które są podstawowymi środkami komunikacji. Z lin zerwało się kilka gondoli, które zaczęły dryfować na lagunie.

To na razie pierwsze stwierdzone straty. Ich liczenie zacznie się o świcie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl