- Na Litwie spodziewamy się żołnierzy z 6 różnych krajów. To silny sygnał solidarności. Z naszej strony zrobimy wszystko by sprostać wyzwaniu państwa przyjmującego - powiedział portalowi Niezalezna.pl minister spraw zagranicznych Litwy Linas Linkevičius.

Czy wzmocnienie wschodniej flanki NATO jest szansą na zacieśnienie współpracy militarnej państw bałtyckich?

Oczywiście. Mamy bardzo intensywny plan działania. Tylko w bieżącym roku czeka nas 170 ćwiczeń o charakterze militarnym w regionie. Nasze zintensyfikowane wspólne działania służą podwyższeniu bezpieczeństwa na wschodniej flance, jak również całemu Sojuszowi. Musimy wypełnić te zadania.

Czy jest to również szansa na polepszenie polsko-litewskich stosunków sąsiedzkich?
Ze względu na położenie jesteśmy skazani na współpracę. Jesteśmy sąsiadami, a ci zawsze mają jakieś małe nieporozumienia do wyjaśnienia. Jednak najważniejsze są dla nas sprawy strategiczne jak współpraca dotycząca bezpieczeństwa militarnego i wspólne projekty energetyczne. Nie twierdzę przy tym, że inne nie są równie ważne. Jednak współpraca w tych kluczowych dziedzinach może pomóc nam w rozwiązaniu mniejszych problemów.

Czy Litwa jest zadowolona, że państwem, które będzie dowodziło wielonarodowym batalionem będą Niemcy?
Cieszymy się ze wszystkich państw, które postanowiły włączyć się we wzmocnienie bezpieczeństwa. Na Litwie spodziewamy się żołnierzy z 6 różnych krajów. To silny sygnał solidarności. Z naszej strony zrobimy wszystko, by sprostać wyzwaniu państwa przyjmującego. 

Co sądzi Pan o kończącym się dzisiaj Szczycie NATO?
Uważam, że to sukces Sojuszu.