Będą miejsca pracy w stoczniach. Ułatwienia dla branży okrętowej

  

Sejm przyjął ustawę, która stworzy warunki do dynamicznego rozwoju przemysłu stoczniowego. Według szacunków rządu, dzięki temu powstanie ok. 3 tys. miejsc pracy. Stocznie otrzymają zwolnienie z VAT u, będą mogły wybrać dogodniejszą formę opodatkowania dochodów i mogą wejść do specjalnych stref ekonomicznych.

Dzięki stworzeniu warunków do budowy statków w zakładach stoczniowych będzie możliwy rozwój przedsiębiorców z sektora hutniczego, maszynowego i elektrotechnicznego na terenie całego kraju. – Przemysł stoczniowy, dzięki przygotowanej ustawie, stanie się jednym z zasadniczych elementów odbudowy przemysłu w Polsce – zapowiadał Marek Gróbarczyk, minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej.

Przyjęta ustawa zakłada stosowanie zerowej stawki VAT na produkcję, import, części i wyposażenie dla jak najszerszego katalogu jednostek pływających. Rozszerzenie preferencji podatkowej dotyczyć będzie takich statków, jak np. holowniki i lodołamacze pełnomorskie. Przewidziano też zwiększenie katalogu nowych statków objętych zerową stawką VAT. Zaoszczędzone pieniądze (jedną czwartą kosztów budowy statków) przedsiębiorcy będą mogli wykorzystać na inne cele, poprawiając swoją rentowność. Obecnie stocznie – zaopatrując się u swoich dostawców w różnego rodzaju komponenty związane z budową statku – płacą 23 proc. VAT. Po wybudowaniu statku stocznie zwracają się do Ministerstwa Finansów z prośbą o zwrot tego podatku. Teraz przedsiębiorcy już na etapie wystawiania faktury za komponenty nie będą płacić VAT. Zwolnienie z VAT ma też zachęcać do tego, żeby stocznie kupowały wyposażenie statku (materiały i sprzęt) od firm polskich.

Stocznie mogą też wybrać dogodniejszą dla siebie formę opodatkowania – przyjąć 19 proc. CIT lub PIT, jak obecnie, albo wybrać zryczałtowany podatek od wartości sprzedanej produkcji w wysokości 1 proc. Przedsiębiorcy będą musieli dobrze obliczyć, co jest dla nich korzystniejsze, bo zmiana formy opodatkowania będzie możliwa dopiero po trzech latach.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie,gospodarkamorska.pl,portalmorski.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Politycy KO poszli na zakupy, aby pokazać paragony. I wpadli w pułapkę... Hitem "mortadela włoska"

zdjęcie ilustracyjne / fot. Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

Politycy Koalicji Obywatelskiej ruszyli na zakupy i na Twitterze zaczęli chwalić się paragonami w ramach akcji "Stop drożyźnie". Nie wiem co chcieli osiągnąć, ale efekt pewnie ich zaskoczył. Bo internauci szybko wychwycili kilka absurdów.

Politycy Koalicji Obywatelskiej w ramach przedwyborczej kampanii ruszyli do sklepów, a następnie wrzucili na swoich profilach w mediach społecznościowych zdjęcia zakupionych towarów i - co najważniejsze - paragonów. Wszystko to w ramach akcji #StopDrożyźnie, która ma wykazać rzekomy wzrost cen artykułów spożywczych.

W akcji fotografowania paragonów nie obyło się jednak bez pewnych "kwiatków". Była minister edukacji narodowej, Krystyna Szumilas w sobotę poinformowała na Twitterze za "podstawowe zakupy" - i to "bez mięsa, napojów, pieczywa" - zapłaciła blisko 50 złotych.

Internauci szybko dostrzegli, że choć miało być "bez mięsa", to na jednym z paragonów wyraźnie widnieje pozycja "schab wiejski", a ten raczej do nabiału się nie zalicza. Na wpis jednego z internautów że "schab od dziś to nie mięso", posłanka wytłumaczyła, że "to schab pieczony, zamiast szynki do chleba", co niewątpliwie w istotny sposób zmieniło sprawę i schab stracił na "mięsności".

Pozostając w kręgu wyrobów mięsnych, internauci zwrócili uwagę na akcję paragonową w wykonaniu innej parlamentarzystki Koalicji Obywatelskiej, Anny Białkowskiej. Posłanka wrzuciła zdjęcie paragonu na kwotę nieco ponad 200 złotych, gdzie znalazła się między innymi kupowana niemal codziennie przez Polaków włoska mortadela za blisko 45 złotych za kilogram.

Co więcej, twitterowicze domagali się pokazania całego paragonu - za produkty widniejące na zamieszczonym przez posłankę zdjęciu cena wyniosła łącznie nieco ponad 100 złotych.

Paragonami na Twitterze pochwalili się również inni parlamentarzyści KO, m.in. Bogdan Klich czy Arkadiusz Myrcha, który odnosząc się do bliżej nieokreślonej przeszłości westchnął, że "niedawno za takie zakupy płacił 40 zł".

Internauci również wpisu Myrchy nie pozostawili bez komentarza.

Przypomniano też, że "niedawno" 50 złotych można było wykorzystać na zupełnie inne zakupy... 

Chodzi o sprawę kamienicy przy ul. Hożej 25a w Warszawie. 

"Antykwariusz Marek M. nabył roszczenia do połowy Hożej 25a za 500 zł od jednej ze spadkobierczyń dawnych właścicieli. W 2008 r. uzyskał od miasta prawa do tej nieruchomości, wraz z drugą 85-letnią spadkobierczynią, od której potem odkupił jej udział za 50 zł. Następnie doprowadził do usunięcia lokatorów" - pisaliśmy w listopadzie 2017 r. na naszych stronach.

[polecam:https://niezalezna.pl/208790-stoleczni-urzednicy-z-zarzutami-ws-reprywatyzacji-hozej-25]

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Twitter, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl