Rosję interesuje nie tylko Azja. Rosja będzie kroczyła w kierunku Europy, ma też ambicję przepłynąć ocean - powiedziała dziś Nadia Sawczenko, ukraińska lotniczka, posłanka i symbol oporu przeciwko Rosji Putina. Była ona gościem programu „Minęła dwudziesta” w TVP Info.

Ukrainka przybyła dziś do Polski. Ma być jednym z gości warszawskiego szczytu NATO.

- Nic dobrego nie da się powiedzieć o rosyjskiej niewoli, ale dla Ukrainy da się znieść wszystko - mówiła Sawczenko. Podkreśliła, że została uprowadzona do Rosji z terytorium Ukrainy.

Chciałam podziękować wolnemu światu, który pomógł w moim uwolnieniu

- stwierdziła lotniczka.

Odniosła się też do sprawy propagandy Kremla.

Rosyjska władza ma na to duże środki. Wewnętrzna polityka bazuje zaś na zastraszaniu ludności. Jak się temu przeciwstawić? Ważny jest honor, uczciwość oraz to, by nie dać się przekupić za pieniądze. Ukraina nie ma środków, by robić propagandę. Pomagają nam na szczęście wolontariusze na Zachodzie. Przeciwstawienie się kłamstwom jest trudne, ale da się to zrobić

- mówiła.

Czytaj też: „Putin, odczep się od Ukrainy”

Sawczenko dodała, że za rozpętanie wojny na Ukrainie przed międzynarodowym sądem w Hadze powinni stanąć rosyjscy decydenci.

Wszyscy przedstawiciele władz rosyjskich mają być za to pociągnięci do odpowiedzialności, Władimir Putin również

- powiedziała lotniczka.

Pytana o sprawę wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej odparła, że powinna być ona zbadana przez międzynarodową komisję. Jej zdaniem fakt, że Rosja nie zwraca Polsce wraku tupolewa świadczy tylko o jej przewrotności.
 

Start i lądowanie samolotu koniecznie musiały być zabezpieczone pod względem technicznym. Wątpię, że któryś z żołnierzy lub pracowników mógł opuścić swoje stanowisko sam z siebie, gdyby otrzymał wyraźne polecenie, że musi tam tkwić

- dodała.

Ukraińska pilot-nawigator, ochotniczka batalionu Ajdar Nadia Sawczenko, przetrzymywana była w rosyjskim więzieniu od wielu miesięcy. Została oskarżona o świadome naprowadzenie ukraińskiego ognia na rosyjskich dziennikarzy i nielegalne przekroczenie granicy rosyjskiej. W marcu tego roku zakończył się proces, w którym uznano ją za winną śmierci dwóch rosyjskich pilotów. Prokurator zażądał kary 23 lat łagru. Obrońcy, na podstawie danych z telefonu oraz sygnatury czasu na nagraniu wideo wykonanym tuż po wzięciu pilotki do niewoli, dowodzą, że do ostrzału doszło w czasie, kiedy Sawczenko była już w niewoli.

Sawczenko została skazana przez rosyjski sąd na 22 lata więzienia. Została uwolniona, bowiem Rosja wymieniła ją na dwóch rosyjskich agentów wywiadu GRU. Ukraińska lotniczka jest posłanką partii Batkiwszczyna.