W wolnej, suwerennej, niepodległej Polsce nie ma miejsca na jakiekolwiek uprzedzenia, na rasizm, na ksenofobię, na antysemityzm – mówił prezydent Andrzej Duda w dniu 70. rocznicy pogromu żydowskiego z 4 lipca 1946 r. w Kielcach. Obchody trwają w wielu miejscach. Minister kultury również brał udział w uroczystościach. – Pogrom kielecki miał miejsce w Polsce, która nie była wolna. W której rządzili komuniści, wbrew woli Polaków. I to obca, narzucona siłą władza, władza komunistyczna, nie Polska, odpowiada przede wszystkim za te tragedię – powiedział prof. Piotr Gliński.

Trwają obchody 70. rocznicy tzw. "pogromu kieleckiego" dokonanego przez mieszkańców miasta, żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego oraz funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej na ludności żydowskiej. Minister Gliński zaznaczył, że nastroje antysemickie wpisywały się wówczas w komunistyczną ideologię narzuconą przez Sowietów, a tragedią niesprawiedliwie obarczono Kościół i polskie podziemie niepodległościowe.

Pogrom kielecki miał miejsce w Polsce, która nie była wolna. W której rządzili komuniści, wbrew woli Polaków. I to obca, narzucona siłą władza, władza komunistyczna, nie Polska, odpowiada przede wszystkim za te tragedię 

– powiedział minister Gliński.


(Fot. Filip Blazejowski/Gazeta Polska)

W południe miały miejsce główne uroczystości 70. rocznicy pogromu żydowskiego z 4 lipca 1946 r. w Kielcach. Prezydent i ministrowie złożyli kwiaty przed tablicą upamiętniającą tragedię.


(Fot. Filip Błażejowski/Gazeta Polska)
 

W wolnej, suwerennej, niepodległej Polsce nie ma miejsca na jakiekolwiek uprzedzenia, na rasizm, na ksenofobię, na antysemityzm. Takie zachowania muszą być w Polsce w sposób zdecydowany piętnowane, bo tylko wtedy Polska będzie prawdziwie wolnym państwem dla wszystkich swoich obywateli

powiedział prezydent Andrzej Duda.


(Fot. Filip Błażejowski/Gazeta Polska)

Minister Piotr Gliński podczas wystąpienia przypomniał, że bez względu na to, czy zostaną udowodnione polityczne inspiracje kieleckiej tragedii, nie wolno nam o niej zapomnieć, ani jej pomniejszać.

Winni jesteśmy pamięć. Musimy to powiedzieć, gdy myślimy o zbrodni kieleckiej, że brali w niej udział zwykli mieszkańcy Kielc, także żołnierze Ludowego Wojska Polskiego, Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, funkcjonariusze Milicji Obywatelskiej - Polacy. To dla nas jest wielki wstyd i nie ma dla tej zbrodni żadnego usprawiedliwienia

- mówił wicepremier.