Nie wiadomo czy Nemanja Nikolić, Ondrej Duda i Michał Pazdan będą grali jesienią w Legii. Ich dobre występy na Euro 2016 sprawiły, że do klubu wpływają kolejne oferty.

- Najpewniejszy jestem powrotu Tomka Jodłowca - mówił w wywiadzie dla GPC dyrektor sportowy Michał Żewłakow. Do klubu z Łazienkowskiej nie wpłynęła żadna oferta dla defensywnego pomocnika, który we Francji pełni rolę zmiennika Krzysztofa Mączyńskiego. Jednak jeśli chodzi o Dudę, Nikolicia i Pazdana telefony i faksy aż się grzeją. 

Doskonałą grą z Niemcami transfer może zapewnić sobie Pazdan. Kupiony z Jagiellonii za około 900 tys. euro obrońca zachwycił działaczy 1. FSV Mainz. Ci szukają zastępcy Juliana Baumgartlingera, który przenosi się do Bayeru Leverkusen. Mainz to rewelacja ubiegłego sezonu Bundesligi - drużyna z Moguncji zajęła 6. miejsce i zakwalifikowała się do Ligi Europy. Pazdan byłby dla nich solidnym wzmocnieniem, a dla samego piłkarza występy w lidze niemieckiej byłyby spełnieniem dziecięcych marzeń. Nie wiadomo jednak, czy Mainz stać na Pazdana – dzięki grze na Euro 2016 jego wartość znacznie wzrosła - w Warszawie nieoficjalnie mówi się już nawet o 5 mln euro, które chcieliby zobaczyć w klubowej kasie działacze mistrza Polski. Ofertę dotyczącą kupna Pazdana złożył też Legii Besiktas Stambuł. Mistrzowie Turcji chcieliby jednak zapłacić połowę żądanej przez „Wojskowych” kwoty, na co w Warszawie nie chcą się zgodzić.

- Pół Europy oszalało na punkcie Pazdana. Bundesliga, Premier League, Ligue 1, Turcja. Rozmowy prowadzimy zresztą w sprawie wszystkich kadrowiczów poza Jodłowcem - usłyszeliśmy na Łazienkowskiej. Legia chce latem sprzedać Dudę, który już od dawna powtarza, że potrzebuje nowych wyzwań. Chcą go kluby z Anglii, Włoch i Niemiec, ale i tu warszawianie śrubują ofertę do 5 mln euro. Z kolei 4 mln euro to cena za Nikolicia, którym interesują się kluby z Chin i Emiratów Arabskich. Im akurat pieniędzy nie brakuje - już półtora roku temu Hebei China Fortune zapłaciło Legii za Miroslava Radovicia 2 mln euro. 

W cieniu Euro 2016 piłkarze Legii trenują na obozie w Austrii. Na razie z jednym nowym nabytkiem - francuskim środkowym Thibault Moulinem. W Legii przyznają, że trzymają rękę na pulsie i w przyszłym tygodniu można spodziewać się ruchów transferowych, dzięki którym wzmocniona zostanie podstawowa jedenastka. Najpierw jednak trzeba kogoś sprzedać.