Według prokuratury wziął w sumie 170 tysięcy złotych łapówki. I za to były prezydent Zawiercia stanie przed sądem.

Samorządowiec miał brać pieniądze - jak twierdzi prokuratura  - w zamian za zlecenie robót.
"Chodziło o regionalne inwestycje, m.in. ocieplanie budynków przychodni, zagospodarowanie zieleńca miejskiego czy budowę domów socjalnych. W tym ostatnim przypadku firma zaczęła budowę, zanim jeszcze w ogóle został rozstrzygnięty przetarg" - informuje RMF FM

Ale nie tylko gotówka. Dostał również... kosz ze słodyczami.

"W sumie zarzuty w tej sprawie usłyszało 5 osób. 3 z nich, w tym były prezydent, nie przyznały się. Przyznali się natomiast i złożyli wyjaśnienia dwaj przedsiębiorcy" - dodaje rmf24.pl