W Pradze odbyło się spotkanie szefów MSZ Grupy Wyszehradzkiej oraz Niemiec. Ministrowie jednym głosem stwierdzili, że jest potrzeba zastanowienia się nad relacjami wewnątrz Unii Europejskiej. Z kolei Sekretarz Stanu USA John Kerry odniósł się do wyników referendum w Wielkiej Brytanii. Podkreślił znaczenie współpracy w czasach ekonomicznej niepewności. – Najważniejszą rzeczą jest to, że każdy z nas, jako liderów, współpracuje ze sobą w celu zapewnienia ciągłości i stabilności, na tyle na ile jest to możliwe – powiedział Kerry.

Niemcy chcą przekształcenia Unii Europejskiej w superpaństwo z dominującą rolą Berlina i Paryża. Państwa członkowskie straciłyby m.in. prawo do własnej armii i odrębnego systemu podatkowego. Do dokumentu, który przedstawia niemiecko-francuski plan dotarli portal TVP Info oraz program "Minęła 20".

Kerry spotkał się w Rzymie z włoskim ministrem spraw zagranicznych Paolo Gentiloni. W związku z wynikiem referendum zaplanował polecieć do Brukseli, by spotkać się z szefem unijnej dyplomacji Federicą Mogherini, aby omówić sytuację Europy. Następnie ma pojechać do Londynu.

Są kroki jakie Europa musi podjąć, aby odpowiedzieć na odpowiedź wyborców i obawy ludzi w innych krajach

– powiedział Kerry.

Ocenił partnerstwo USA-UE jako krytyczne dla Europy, Ameryki i świata.

Podczas rozmów Grupy Wyszehradzkiej zebrani ministrowie byli zdania, że Unia Europejska może być przyszłością.

Jesteśmy gotowi, by wszystkie państwa członkowskie UE wdrożyły kroki, które są rozumiane przez opinię publiczną. (…) Będziemy przekonywać, że UE może być przyszłością i rozwiązywać problemy, jakie napotykają zwykli ludzie

– powiedział minister spraw zagranicznych Czech, Lubomir Zaoralek.
 
Podczas spotkania minister Steinmeier miał poinformować szefów MSZ krajów V4 m.in. o przebiegu sobotnich konsultacji ministrów spraw zagranicznych sześciu krajów założycielskich UE poświęconym przyszłości Wspólnoty po wynikach referendum w Wielkiej Brytanii.

Sytuacja jest poważna. Jest nam przykro, jednak z drugiej strony jesteśmy przekonani, ze ten krok nie oznacza zatrzymania dalszego rozwoju Unii Europejskiej. Wszyscy tutaj zebrani jesteśmy przekonani, że UE jest projektem  którego potrzebujemy i nad którym musimy pracować

– mówił Zaoralek.
 

Było by złą odpowiedzią, gdybyśmy szybko podjęli kroki integracyjne i przeszli do podejścia „nic się nie stało”. Jesteśmy gotowi na to, by zajmować się dalszą integracją UE tam, gdzie jest to potrzebne, w obszarach, które są istotne dla obywateli Europy

– dodał.

My również jesteśmy gotowi, by dla wszystkich państw członkowskich stawiać warunki do wdrażania polityk zatwierdzonych przez nasze społeczeństwa. Jesteśmy gotowi do tego, by to wsparcie obywateli dalej rozwijać

– powiedział Zaoralek.

Mam nadzieję, że bardzo szybko uda nam się rozmowy ze społeczeństwem europejskim i przekonać do tego, że Unia może rozwiązać problemy ludzi, z którymi spotykają się na co dzień

– mówił.