​Wydawcy edukacyjni liczą na dobrą zmianę w szkolnictwie

  

Przeprowadzona w 2014 roku nowelizacja ustawy oświatowej, tak zwana „reforma podręcznikowa” przyniosła ze sobą wiele zmian dla systemu oświaty. Była ona próbą normalizacji stanu rzeczy, w którym często zmieniająca się podstawa programowa powodowała konieczność kupowania co roku nowych podręczników przez rodziców. Dzisiaj, w przeddzień ogłoszenia przez MEN rządowych propozycji dotyczących reformy oświatowej, wydawcy  sugerują nowe  rozwiązania.

Ostatnie wypowiedzi minister edukacji Anny Zalewskiej wskazują, że MEN planuje, aby nauczyciele klas 1-3 ponownie mogli wybierać książki, z których będą nauczać. Do wyboru będą jednak tylko dwa podręczniki przygotowane przez profesjonalnych wydawców edukacyjnych oraz podręcznik rządowy, do którego od chwili jego powstania eksperci i nauczyciele mieli wiele zastrzeżeń.

- Dzisiaj jest najlepszy moment na naprawienie szkód spowodowanych wprowadzeniem „Naszego elementarza”. Bezpłatne podręczniki są dla całego społeczeństwa dobre i z tą ideą nie można dyskutować. Ale tzw. rządowy elementarz był, jest i nawet mimo poprawek – zawsze będzie zły, bo był taki od początku. Dlatego apelujemy do MEN, aby nie inwestować w ten elementarz i nie ograniczać możliwości wyboru podręczników do trzech pozycji. Niech o wyborze decydują kryteria jakościowe, nie ilościowe. Nauczyciele wybierają podręczniki ze względu na swój styl nauczania, najlepiej dopasowany do ich potrzeb i doświadczeń. A stylów nauczania i metod dydaktycznych jest z pewnością więcej niż dwa czy trzy. Ograniczenie możliwości wyboru podręczników wpłynie na obniżenie poziomu nauczania, zwłaszcza, że polskie podręczniki uznawane były w Europie za wzorcowe, otrzymywały też wiele prestiżowych nagród. Do tego dochodzi trudność w wyborze owych trzech pozycji, jak jej dokonać aby wybrać najlepsze, jakie zastosować kryteria? – zastanawia się Jarosław Matuszewski, Przewodniczący Sekcji Wydawców Edukacyjnych Polskiej Izby Książki.

Spośród głównych bolączek spowodowanych wprowadzeniem reformy podręcznikowej wydawca wskazuje również na odgórny zakaz kupowania z woli nauczyciela dodatkowych pomocy naukowych. Chodzi o atlasy geograficzne, słowniki, ćwiczenia, zbiory zadań. Ustawa miała zagwarantować finansowanie tych pozycji z dotacji. Niestety kwota 25 zł na rok na komplet pomocy na ucznia, skutecznie uniemożliwia zakup czegokolwiek poza podstawowymi ćwiczeniami do najważniejszych przedmiotów, w również okrojonej formie. W konsekwencji lekcje zostały dodatkowo zubożone. - I jeszcze jedno: badania naszych uczniów w zakresie umiejętności komunikacji w języku obcym są zatrważające. Postulujemy więc konieczne przeznaczenie oddzielnego budżetu na pomoce edukacyjne do nauczania języków obcych - mówi Matuszewski.

Pytany, co jeszcze  należałoby poprawić, dodaje: Dać radość dzieciakom – niech uczniowie klas początkowych dostają komplet pomocy nowych, pachnących, świeżych. Niech nauka kojarzy się z czymś miłym, nowym i ładnym, a nie podartym i zniszczonym.

Sekcja Wydawców Edukacyjnych PIK zrzesza największe i najbardziej liczące się wydawnictwa w Polsce. Od początku ogólnopolskich debat edukacyjnych stara wspierać działania resortu edukacji w rozwiązywaniu problemów związanych z podręcznikami szkolnymi.
 
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Wracajcie do Ojczyzny! Ambasador RP pisze list do Polaków obawiających się Brexitu

/ stux

  

Szybko rozwijająca się gospodarka naszego kraju stwarza obywatelom coraz większe możliwości na rozwój i dobre warunki do życia w kraju - napisał ambasador Polski w Wielkiej Brytanii Arkady Rzegocki w dotyczącym brexitu liście do Polaków przebywających na Wyspach.

"Wyjście Wielkiej Brytanii ze Wspólnoty wiąże się ze zmianami w kilku obszarach, w tym w zakresie swobody przepływu obywateli UE i dokumentowania przez nich pobytu na Wyspach"

- podkreślił dyplomata.

Jak przypomniał, w wyniku ogłoszonych przez rząd Wielkiej Brytanii zasad ewidencjonowania pobytu na Wyspach, od 29 marca br. każdy obywatel UE mieszkający na stałe w Wielkiej Brytanii musi rejestrować się w systemie elektronicznym i uzyskać tzw. status osoby osiedlonej (ang. settled status) lub status tymczasowy (ang. pre-settled status), aby móc pozostać w kraju po brexicie zgodnie z prawem. "Jak zapowiada rząd brytyjski, trzeba tego dokonać do końca czerwca 2021 r., a w razie wyjścia z UE bez umowy - do końca 2020 r." - przekazał ambasador. Dodał, że obowiązek ten dotyczy wszystkich osób niebędących obywatelami brytyjskimi, niezależnie od posiadanego obecnie statusu, również rezydentów.

Jak informuje Rzegocki, do tej pory ok. 27 proc. Polaków mieszkających na Wyspach złożyło wniosek o przyznanie settled status. Jest to - jak zaznacza ambasador - "niepokojąco niski poziom", co oznacza, że "tysiące polskich obywateli może być narażonych na komplikacje związane z brakiem uregulowania swojego statusu".

Ambasador zwrócił się do Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii o złożenie takiego wniosku, jeśli chcą pozostać w tym kraju po brexicie. Przekazał też, że aktualne informacje o procedurze uzyskania statusu osoby osiedlonej są dostępne na stronie brexit.msz.gov.pl.

Na końcu listu Rzegocki zachęca Polaków do powrotu do kraju i namawia do "zaznajomienia się z informacjami na portalu powroty.gov.pl, który odpowiada na pytania dotyczące m.in. świadczeń społecznych w Polsce, znalezienia zatrudnienia oraz zapewnienia miejsc w szkołach".

9 września w życie weszła ustawa, według której szef brytyjskiego rządu musi poprosić o kolejną zmianę terminu opuszczenia Wspólnoty, jeśli do 19 października parlament nie zaakceptuje żadnej umowy na temat brexitu. Ustawa otwiera też drogę do opóźnienia brexitu do 31 stycznia 2020 r.

Przeprowadzenie go do 31 października br. było najważniejszą z obietnic składanych przez urzędującego od lipca br. Borisa Johnsona. Jeszcze 5 września zapowiedział on, że "prędzej wyzionie ducha", niż zgodzi się na opóźnienie wyjścia Wielkiej Brytanii z UE. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl