Jeśli chodzi o emocje, w moim wieku nie odgrywają już tak ogromnej roli. Jestem w stanie nad nimi zapanować, zresztą jak cała reszta zespołu. Do rzutów karnych podchodziliśmy bardzo spokojni. Moje indywidualne osiągnięcia nie mają żadnego znaczenia – najważniejsze jest dobro drużyny. Jeżeli jestem w stanie wnieść coś pozytywnego, bardzo się cieszę, ale to, kto strzela, jest sprawą drugorzędną. Liczy się zwycięstwo – powiedział strzelec bramki w meczu ze Szwajcarią, Jakub Błaszczykowski.
 

– Wiedzieliśmy, że Szwajcarzy lubią prowadzić grę i utrzymywać się długo przy piłce i nie ma co ukrywać – oddaliśmy im nieco inicjatywę. Staraliśmy się szukać szans w kontratakach. Xerdanowi Shaqiriemu wyszedł strzał życia, przepiękna bramka. Na końcu to jednak my wyszarpaliśmy zwycięstwo i jesteśmy z tego powodu bardzo szczęśliwi


- mówił po zwycięskim meczu Błaszczykowski.

– Jeśli chodzi o emocje, w moim wieku nie odgrywają już tak ogromnej roli. Jestem w stanie nad nimi zapanować, zresztą jak cała reszta zespołu. Do rzutów karnych podchodziliśmy bardzo spokojni. Moje indywidualne osiągnięcia nie mają żadnego znaczenia – najważniejsze jest dobro drużyny. Jeżeli jestem w stanie wnieść coś pozytywnego, bardzo się cieszę, ale to, kto strzela, jest sprawą drugorzędną. Liczy się zwycięstwo 


- dodał polski piłkarz.



Fot. Profi na FB Jakuba Błaszczykowskiego
 


– Chcemy więcej. Na pewno trochę poświętujemy, ale tylko dziś, jutro już zaczynamy koncentrację na kolejnym przeciwniku. Chcemy być jak najlepiej przygotowani niezależnie od tego, kto nim będzie 


- podsumował Błaszczykowski. Jego zdaniem "Szwajcarzy postawili nam ciężkie warunki, ale po ostatnim gwizdku to my możemy się cieszyć. Wykonaliśmy kolejne zadanie i można powiedzieć, że to historyczny moment. Jesteśmy pierwszą reprezentacją Polski, która zakwalifikowała się do ćwierćfinału mistrzostw Europy" – powiedział zawodnik.