– Część Brytyjczyków poszła do urn na złość Brukseli. Unia powinna wyciągnąć z tego wnioski i uderzyć się w pierś. Obawiam się, że taka refleksja może jednak nie nastąpić, wręcz przeciwnie, a odpowiedzią Unii będą błędne hasła: więcej federalizacji, więcej integracji, pogłębiona integracja czyli ucieczka do przodu, a nie rozliczenie z tego co się zawalił – mówi portalowi Niezalezna.pl Ryszard Czarnecki, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego.

Jak można dziś ocenić decyzję Brytyjczyków?
Brytyjczycy podjęli decyzję, która dla Europy jest zła, ale podjęli ją wskutek błędów Unii Europejskie, a także arogancji przywódców unijnych. Sytuacja, w której tuż przed referendum pan Juncker z pewną butą, by nie powiedzieć szantażuje Brytyjczyków by nie powiedzieć gorzej, że na pewno nie będzie żadnego nowego referendum gdyby nastąpił Brexit spowodowało, że część Brytyjczyków poszła do urn na złość Brukseli. Unia powinna więc wyciągnąć z tego wnioski i uderzyć się w pierś. Obawiam się, że taka refleksja może jednak nie nastąpić, wręcz przeciwnie, a odpowiedzią Unii będą błędne hasła: więcej federalizacji, więcej integracji, pogłębiona integracja czyli ucieczka do przodu, a nie rozliczenie z tego, co się zawaliło.

Jarosław Kaczyński przyznał, że Cameron zachował się honorowo i zastanawiał się, czy w obecnej sytuacji podobnie nie powinno zachować się kierownictwo UE...
Cameron do tej pory wygrywał w swoim życiu wszystko; wygrał wybory na szefa partii, dwukrotnie wybory parlamentarne, referendum w Szkocji, a teraz przegrał z powodu swojego wielkiego błędu, bo to on wystąpił z inicjatywą referendum, a nie opozycja wewnątrzpartyjna, czy opozycja Izby Gmin. Z tego wyciągnął wnioski polityczne i podał się do dymisji. Mogę się założyć, że ani Juncker, Schulz i Tusk nie pójdą w jego ślady. Jego postawa nie będzie zaraźliwa w Brukseli.

Co dalej z grupą EKR w Parlamencie Europejskim, do której należy Prawo i Sprawiedliwość?
Ona ma się bardzo dobrze w Parlamencie Europejskim. Wychodzenie z Unii to jednak proces. Mamy tutaj własne plany, ale nie chcę o nim mówić, jesteśmy przygotowani na zmiany, ale myślę, że przez dwa lata, do następnych wyborów parlamentarnych będziemy egzystować wspólnie z Brytyjczykami.