Ostatnie sondaże przed czwartkowym głosowaniem wskazują, że w Wielkiej Brytanii jest więcej zwolenników wyjścia z Unii Europejskiej, niż tych, którzy chcą pozostania w niej. Jeżeli wyniki badań okażą się zgodne z wynikiem referendum, to Europę może czekać prawdziwe trzęsienie ziemi.

W czwartek Brytyjczycy powiedzą, co myślą o Unii Europejskiej. Ostatnie sondaże wskazują na wyjście z Unii.

Według jednego z badań, za Brexitem jest 45 proc. badanych, a za pozostaniem w Unii Europejskiej – 44 proc. Natomiast drugi z sondaży pokazał, że  43 proc. opowiedziało się za opuszczeniem UE, a 41 proc. za pozostaniem w niej. W obydwu przypadkach wciąż sporą grupę stanowią osoby niezdecydowane.

Co może czekać Europę, jeśli wyniki sondaży się potwierdzą?

Jak podało „Deutsche Welle”, obywatele państw członkowskich UE różnie oceniają skutki Brexitu. Większość z nich – chodzi o 54 proc. badanych – chce, aby Brytyjczycy pozostali w Unii. Natomiast co piąty ankietowany uważa, że Brytyjczycy powinni opuścić wspólnotę. Autorzy badania zwracają uwagę na grupę 25 procent ankietowanych, którzy sami nie wiedzą, jakie mają zająć stanowisko w tej sprawie.

Z badań wynika też, że aż 45 proc. mieszkańców państw Unii Europejskiej – poza Wielką Brytanią – obawia się, że Brexit spowoduje ogólne pogorszenie sytuacji w całej UE. Ta sama grupa jest również przekonana o pogorszeniu sytuacji ekonomicznej. Z kolei 26 proc. uważa, że bez Brytyjczyków Unia straci swoje wpływy.

Konsekwencjami wystąpienia Wielkiej Brytanii z UE najbardziej martwią się Polacy – 51 proc., a na drugim miejscu są Niemcy – 48 proc. Z kolei Francuzi, Hiszpanie oraz Włosi zachowują największy spokój – większość ankietowanych z tych krajów nie spodziewa się negatywnych skutków Brexitu.
 
Czwartkowe głosowanie rozpocznie się o godz. 7.00 i zakończy o godz. 22.00 (23.00 czasu polskiego). Większość wyników powinna być znana już między godz. 3.00 a 4.00 rano w piątek.