Polskie firmy zaczynają mieć poważne trudności w obsadzie wolnych stanowisk pracy. Szansą na uzupełnienie braków kadrowych mogłoby być zatrudnianie obcokrajowców, a zwłaszcza Ukraińców, którzy w Polsce chętnie pracują.

Z ostatniego badania „Plany Pracodawców”, realizowanego w maju przez firmę doradztwa personalnego Randstad wynika, że zamiar zatrudniania nowych ludzi zgłasza 35 proc. ankietowanych. – Na rynku pracy utrzymuje się optymizm pracowników, a pracodawcy – choć chcą coraz więcej zatrudniać – zaczynają już odczuwać problemy ze znalezieniem odpowiednich kandydatów do pracy, a nawet chętnych do podjęcia pracy. Według Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności GUS, w I kw. 2016 r. mieliśmy niemal 360 tys. wolnych miejsc pracy w gospodarce. To o 26,5 proc. więcej niż przed rokiem i niemal 30 proc. więcej niż w poprzednim kwartale – komentuje Grzegorz Baczewski, dyrektor Departamentu Dialogu Społecznego i Stosunków Pracy Konfederacji Lewiatan.

Rekordowy od pół roku apetyt pracodawców na zwiększanie zatrudnienia zderza się coraz częściej z trudnościami firm w pozyskaniu odpowiednich osób. – Pula kandydatów nie rośnie tak szybko, co prowadzi do sytuacji, w której pracodawcy są zmuszeni rozważać zwiększanie wynagrodzeń nawet poza głównym sezonem podwyżek na przełomie roku, aby przekonać najbardziej poszukiwanych kandydatów, ale też nie dopuścić do odpływu najlepszej kadry – podkreśla Agnieszka Bulik, dyrektor ds. prawnych i public affairs firmy Randstad.

Odczuwane problemy w obsadzeniu wakatów sprawiają, że 40 proc. ankietowanych deklarowało, iż rozważa zatrudnianie Ukraińców (52 proc. odrzuca taki pomysł). Już teraz obecność obywateli Ukrainy w swoich załogach deklarowało 15 proc. badanych podmiotów gospodarczych. W deklaracjach przedsiębiorców presja Polaków na wyższe wynagrodzenia jest najlepszym argumentem za tym, aby zatrudniać obywateli Ukrainy (niższe wymagania – finansowe i nie tylko – wskazywało 6 proc. badanych).

– Z badania wyraźnie wynika, że pracodawcy chcą zatrudniać pracowników z zagranicy, w tym głównie Ukraińców, legalnie i na podobnych warunkach jak pracowników polskich. Konieczność zatrudniania cudzoziemców wynika natomiast wyłącznie z niemożności znalezienia Polaków chętnych do pracy na tych stanowiskach – komentuje Grzegorz Baczewski.

Jednak nie wszyscy są zadowoleni z zatrudniania obcokrajowców. Jak wynika z raportu firmy Work Ser­vice „Migracje zarobkowe Polaków”, w ciągu ostatniego pół roku z 48 proc. do ponad 55 proc. wzrósł odsetek rodaków mających obawy związane z napływem imigrantów z zagranicy do Polski. Warto podkreślić, że główna przyczyna obaw uległa również zmianie. Jeszcze w ubiegłym roku podstawowym powodem braku zadowolenia z przyjazdu imigrantów był strach o pracę – aż 38 proc. osób wskazywało większą konkurencję na rynku pracy jako główną przyczynę obaw. W tym roku jedynie 17 proc. badanych widzi w imigrantach zagrożenie dla własnej sytuacji zawodowej. Ważniejszym powodem, dla którego imigranci nie są akceptowani w Polsce, są różnice wyznaniowe wskazane przez aż 65 proc. badanych oraz inna mentalność, którą wymieniło 64 proc. osób.