Kibic Dynama Kijów przed meczem Polska-Ukraina: Jesteśmy dla Rosjan wrogami. Mogą zdarzyć się ataki

Wojciech Mucha

Dziennikarz, reporter i publicysta mediów związanych ze Strefą Wolnego Słowa (od 2011 r.).

Kontakt z autorem

  

- Nie sądzę by to z naszej strony pojawiły się pierwsze dążenia do ewentualnych zamieszek w trakcie meczu z Polską. Ale pamiętajmy, że może się wiele zdarzyć. „Mądrali” i mocnych w gębie nie brakuje po obu stronach - z Aleksandrem, kibicem kijowskiego Dynama i b. członkiem batalionu „Azov” rozmawia Wojciech Mucha.

Aleksander, kim jesteś? Jaka jest Twoja rola wśród kibiców Dynama?

Jestem zwykłym Ukraińcem, jak wszyscy którzy tu żyją i pracują. Przed kibicowskim rozejmem (do rozejmu kibiców doszło na Ukrainie w tracie Majdanu – red) byłem w bojówce chuligańskiej Dynama Kijów.

Ile masz lat, jakie masz wykształcenie? Czym się zajmujesz na co dzień?
Mam 25 lat. Kilka lat temu ukończyłem studia inżynierskie. Teraz pracuję, robię, to, co lubię, żyję.

Jak wygląda scena kibicowska (ultras, hooligans) na Ukrainie? Które ekipy są najmocniejsze, jakie są zgody i kosy?
W mojej opinii, sprawa nie zmienia się od wielu lat. Bezspornie najlepszą ekipą na Ukrainie było i pozostaje Dynamo Kijów. Co do sceny reszty – trudno to określić, ponieważ choćby w kwestii oparw meczowych niewiele ekip tworzy choreografię z wykorzystaniem pirotechniki. Może jedynie Karpaty Lwów i Dnipro czy Wołyń Łuck oraz Metalist Charków

A jak z chuliganami? Czy toczą się walki na stadionach, ustawki?
Już drugi rok trwa rozejm między fanami. Zakazane są walki na stadionach, w miastach i wzajemne prowokacje. Można walczyć tylko w „ustawkach” w lasach, co zresztą się dzieje. Jeśli chodzi o zgody między klubami, to ta najsilniejsza to fani Dynama Kijów, Dnipro i Karpat Lwów. Przed rozejmem naszymi wrogami były Metalist Charków, CSKA Kijów, Czornomorec Odessa, Szachtar Donieck i inni. Jedno się pomimo rozejmu nie zmieniło - wszystkie kluby mają „kosę” z Arsenałem Kijów.

Dlaczego?
Z prostej przyczyny. Fani tego klubu mają skrajnie lewicowe poglądy.

Jak wyglądało to za czasów rządów Wiktora Janukowycza. Wiem, że mieliście z nim konflikt, i nie uważaliście go za patriotę, on sam był przeciwko kibicom. Opowiedz o tym.
Za czasów rządów Janukowycza fanatyzm na trybunach funkcjonował normalnie. Wszyscy kibice w kraju byli nastawieni patriotycznie, pro ukraińsko, przez co nie obywało się bez absurdalnych spraw karnych, które wytaczała nam ówczesna władza. Janukowycza nikt nie lubił, bo wszyscy wiedzieli, że to kryminalista i wycieraczka Władimira Putina, i że nic dobrego nas z nim nie czeka. On przekształcił kraj w reżim totalitarny, gdzie władza może wszystko, a ludzie nic.

Czy kibice i fanatycy z Ukrainy brali udział w wydarzeniach Rewolucji Godności?
Tak, prawie wszyscy. Jedni przybywali i zostawali w Kijowie, inni nie pozwalali na rozprzestrzenianie się separatyzmu w południowo-wschodniej części naszego kraju, rozbijali tzw. „antymajdany”, tworzone przez zwolenników prorosyjskiej polityki Janukowycza.

Właśnie. Co Twoim zdaniem stało się w Odessie 2 maja 2014? Wtedy po zamieszkach z udziałem kibiców Czornomorca Odessa i prorosyjskich separatystów, doszło do pożaru budynku związków zawodowych, a śmierć poniosło kilkadziesiąt osób z tej „prorosyjskiej” strony. Rosyjskie media uważają, że była to zbrodnia, dokonana przez stronę Ukraińską, w tym również przez kibiców.
To była planowana akcja separatystów. To oni użyli broni i koktajli Mołotowa. Policja była po ich stronie, co widać na zdjęciach. Jednak względu na dużą liczbę patriotów ich plan się nie powiódł.

A co z pożarem?
Nie wiem, czy to oni podpalili sami, czy ktoś podpalił. Faktem jest, że to Ukraińcy ratowali tych, którzy się palili. Sam jestem w posiadaniu filmu z wewnątrz tego domu, gdzie zwłokach odnaleziono rosyjski paszport. Skąd się wziął?

Czy kibice i fanatycy biorą udział w wojnie z Rosją? W jakim charakterze? W batalionach ochotniczych? - Jeśli tak, to w których?
Wojna z Rosją przyszła do nas płynnie po Rewolucji Godności i aneksji Krymu. Dla nas, kibiców i chuliganów, to oznaczało przełom. Wielu z nas natychmiast zapisało się do batalionów ochotniczych, inni zostali wcieleni do wojska.

Jak jest w tej chwili?
Większość z nas poszła do batalionów ochotniczych, organizowanych przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i do Gwardii Narodowej, w tym do batalionów „Donbas”, czy „Azov”. Dziś ci ludzie wciąż strzegą granic naszego kraju na pierwszej linii front. Ci, którzy nie idą wprost na wojnę, aktywnie pomagają swoim braciom organizując, sprzęt, żywność, lekarstwa, itp

Jak wygląda sytuacja ukraińskich kibiców - patriotów z Szachtara Donieck, Zorii Ługańsk i z Krymu? Jak łatwo się domyślić, wraz z okupacją spadło na nich zagrożenie. Czy wyjechali z tamtych terenów?
Większość chłopaków z Szachtara, Zorii i krymskich klubów opuściło swoje domy. Przenieśli się na terytorium Ukrainy, tu gdzie nie ma wojny. Nie mogli pozostać w domu. Ze względu na swoja pro ukraińską postawę, byli prześladowani przez długi czas, nawet przed wojną i aneksją Krymu.

Nikt nie został, nie przyłączył się do separatystów?
Oczywiście, pewien odsetek pseudo-patriotów pozostał w Doniecku, Ługańsku czy na Krymie. Tam dość łatwo jest wymienić paszport i flagę, z dnia na dzień zostać „patriotą rosyjskim”. Ccóż, ci ludzie nie mają naszego szacunku, to prostytutki, które przy nastaniu pierwszych problemów zdradziły swój kraj, ludzi, ale także swój klub

Ilu fanatyków z Ukrainy wybiera się do Marsylii na mecz z Polską?
Nie mam informacji co do tego, by na mecz z Polską wybierały się zorganizowane grupy ukraińskich fanatyków. Większość z tych, którzy się tam udają to zwykli ludzie, kibice reprezentacji. Trzeba pamiętać, że z różnych względów nie każdy ma możliwość wyjazdu na Euro. Ilu Ukraińców będzie ostatecznie, to zobaczymy już na stadionie.

Czy spodziewacie się konfrontacji z Polskimi fanami?
To możliwe. Jest część Polaków, która nie lubi Ukraińców, i vice versa. Ci nagle przypominają sobie historię, a na tym polu mogą wystąpić konflikty. Ale jest też sporo tych, którzy chcą uniknąć wzajemnej wrogości. No i przecież przede wszystkim to turniej, gdzie wszyscy fani chcą się bawić.

Czy będziecie dążyć do takiej, ewentualnej konfrontacji?
Jak powiadam, fanatyków z Ukrainy nie będzie w Marsylii tak wielu, jak Polaków. Nie sądzę też, by to z naszej strony pojawiły się pierwsze dążenia do ewentualnych zamieszek. Ale pamiętajmy, że może się wiele zdarzyć. I po jednej i po drugiej stronie nie brakuje ludzi, gotowych krzyknąć "Lwów-Polska", "jeb.. UPA" i tak dalej. Albo z drugiej strony - "Polska k...". „Mądrali” i mocnych w gębie nie brakuje po obu stronach.

Jak oceniasz zachowanie kibiców z Rosji, którzy bardzo dali się we znaki podczas tych mistrzostw?
Cóż, dla mnie ich działania są zrozumiałe. Jest Euro, więc chuligani się spotkali, walczyli i rozeszli. Myślę, że jest to problem przede wszystkim policji francuskiej, która poprzez swoje rozwlekłe działania nie była w stanie utrzymać porządku w mieście, co poskutkowało rozróbami nie tylko rosyjskich kibiców, ale także fanów z innych krajów.

Czy uważasz, że byli to zwykli kibice? Czy może ludzie, którzy mieli „kryszę” z Kremla?
Myślę, że to zwykli kibice, głównie z mniejszych klubów, którzy nie mogą otwarcie walczyć w Rosji, ze względu na postawę tamtejszej policji. Marsylię potraktowali jako kurort, gdzie wszystko było możliwe. Zapewne byli przekonani, że pozostaną bezkarni.

Mówi się także o tym, że rosyjscy kibice planują atak na Polaków i Ukraińców podczas meczu naszych drużyn w Marsylii. Co Twoim zdaniem może się stać?
I my i wy jesteśmy dla Rosjan historycznymi wrogami, więc takie ataki mogą się zdarzyć. Ale biorąc pod uwagę, że wzięły się za nich francuskie sądy, biorąc pod uwagę liczbę aresztowań, myślę że aktywność rosyjskich chuliganów może spaść i mimo wszystko będzie spokój.

Dynamo Kijów ma dobre stosunki z kibicami Hutnika Kraków. Jak do tego doszło? Na czym te stosunki polegają?
To nie jest oficjalna zgoda, a kontakty grupy ludzi. Na początku utrzymywaliśmy kontakt „online” z kibicami z niektórych polskich klubów. Pewnego razu jeden z naszych udał się do Krakowa, i uczestniczył w meczu Hutnika. Wreszcie zdecydowaliśmy się zaprosić ich do Kijowa na turniej piłkarski, co spotkało się z zaproszeniem z ich strony. Utrzymujemy regularne kontakty, uczestniczymy wspólnie w meczach itp.

Widać u Ciebie sympatię do batalionu „Azov”. W Polsce postrzegany jest on jako niebezpieczny, bo bardzo nacjonalistyczny. Mówi się, że w jego skład wchodzą neonaziści. Czy to prawda?
Sam do niedawna byłem członkiem batalionu „Azov”. To prawda, że właśnie w „Azovie” można spotkać najwięcej ludzi o poglądach nacjonalistycznych, ale i nazistowskich. Cóż, jest tam zresztą bardzo wielu ludzi o różnych poglądach politycznych, od zwyczajnych ukraińskich patriotów do skrajnej prawicy.

Jak wyglądała Twoja służba w „Azovie”?
Pochwalę się, że jestem autorem herbu „Azova”, który jest widoczny na mundurach naszego pułku. „Azov” istnieje już 2 lata, i w chwili obecnej jest najlepiej zorganizowanym z oddziałów. Mamy nowoczesną broń i nowoczesny format szkoleń wojskowych. To coś zupełnie innego, niż za czasów sowieckiej Ukrainy. Najważniejsze jest jednak to, że jesteśmy rodziną i nie boimy się iść walczyć, by bronić honoru Ukrainy. Pułk „Azov” to braterstwo oparte na sumieniu i honorze.

Możesz powiedzieć o rzeczywistości wojennej?
Ze zrozumiałych względów nie mogę o tym za wiele mówić. Ale jeśli chcesz wiedzieć, czy widać rosyjskich żołnierzy na terenie Ukrainy, to tak - widać ich gołym okiem. Widać też najemników z Rosji wśród ludności cywilnej

Właśnie, jak reaguje na Was ludność cywilna?
Ludność cywilna traktuje nas jak bohaterów i oswobodzicieli. Jedynie ta nastawiona prorosyjsko tradycyjnie odbiera nas jako „nazistów”. To jednak wynik wielu lat prania mózgów przez rosyjską propagandę.

Kiedy Twoim zdaniem skończy się ta wojna?
Nie wiem. Gdyby to zależało od nas, to skończyłaby się dawno temu. Niestety, jak do tej pory to o wszystkim decydują politycy, a umierają ukraińscy żołnierze.

Dużo mówi się także o tym, że kibice klubów z Ukrainy mają nacjonalistyczne poglądy. Część z nich oskarżana jest o sympatie neonazistowskie. Jak to wygląda naprawdę?
I znów muszę to powiedzieć - ukraińscy fani mają różne poglądy. Ktoś jest po prostu patriotą, inny jest nacjonalistą – „banderowcem”, jeszcze ktoś inny ma poglądy neonazistowskie. W obecnej sytuacji na świecie (islamizacja Europy, fala emigracji, zastąpienie wartości rodzinnych poprzez promowanie ruchu LGBT), ludzie w każdej z tych ideologii szukają prawdy.

Ale w internecie nie brakuje zdjęć, z których wynika, że neonazizm to poważny problem, a nie jedynie margines.
Najbardziej mnie irytuje, kiedy ktoś na zdjęciach przedstawiających ludzi z tatuażami w postaci starych słowiańskich symboli dopatruje się znaków neonazistowskich. Są to różne rzeczy, bo część ludzi odwołuje się na Ukrainie do prasłowiańskich wierzeń, ale media uwielbiają wmawiać opinii publicznej, że to wszystko to „neonazizm”.

Jak oceniasz zmiany w Ukrainie po Majdanie? Pytam o rząd, prezydenta i reformy? - Jak oceniają to inni młodzi ludzie, tacy jak Ty?
Według mnie Rewolucja Godności częściowo zmieniła samych Ukraińców. Inaczej myślą. Jeśli chodzi o władze, to niestety, pozostaje tu wiele do życzenia. Brak reform, sytuacja w Donbasie, niezrozumiałe podwyżki opłat, itd. Jest wiele pytań do rządu.

Jaki jest Wasz stosunek do Polski i Polaków? Pytam nie o kibiców, a o zwykłych ludzi?
Ci „zwykli ludzie” z Ukrainy są także wśród waszych „zwykłych ludzi”. Ukraińcy chętnie przenoszą się do Polski, co roku ich liczba w Waszym kraju się zwiększa. Znajdują tam zatrudnienie i zarobki, na jakie nie mogą tu liczyć, podobnie jak na wiele innych rzeczy, jak choćby żywność lepszej jakości.

Wiele się mówi o tym, że Polska i Ukraina powinny być w obliczu zagrożenia rosyjskiego ścisłymi sojusznikami. Uważasz że to prawda?
Myślę, że tak. Rosyjski rząd jest nastawiony na agresję. Od czasu rozpadu Związku Sowieckiego wszystkie kraje sąsiednie mogły się przekonać, że Rosja dąży do wojny. I tak - możemy spodziewać się agresji także na Europę. Dziś Ukraina jest tarczą Europy. Tarczą przed Rosją Putiną.

Czy taki sojusz Polski i Ukrainy jest jednak możliwy? Dzieli nas m.in. historia. Mówię o ludobójstwie dokonanym na Polakach przez ukraińskich nacjonalistów.
Według mnie, powinniśmy pamiętać swoją historię, ale iść do przodu i budować nowe relacje w oparciu o aktualną rzeczywistość w polityce.

W Polsce część ludzi obawia się, że odwołując się do historii – UPA, Bandera, Szuchewcz, Ukraińcy nie chcą pamiętać, że nie byli oni tylko bojownikami o niepodległość Ukrainy, ale także ludźmi, którzy zabijali polską ludność cywilną. Co o tym sądzisz?
Dla mnie, UPA, Bandera, Szuchewycz to bohaterowie Ukrainy, którzy walczyli o niepodległość i później, przeciwko sowieckiej okupacji. Każdy naród ma swoich wrogów i bohaterów. Jak powiedziałem - konieczne jest dokonanie przeglądu tych kwestii i pójście do przodu z myślą o przyszłości.

Czy dostrzegasz możliwość pojednania między Polską i Ukrainą? Czy zależy Ci na tym?
To wszystko zależy od zwykłych ludzi, ale i od nacjonalistów, którzy mogą znaleźć rozwiązanie. Już teraz można zobaczyć, w Polsce proukraińskie marsze. Niedawno polscy nacjonaliści pojawili się w Kijowie. Co będzie? Zobaczmy.

Czy widzisz wpływ rosyjskiej propagandy na relacje Polski i Ukrainy? Jaki?
Tak, widzę. Widzę to choćby poprzez kolejny powrót do rozdrapywania ran z Wołynia i rozpętywania poprzez to nienawiści między Ukraińcami i Polakami. Stale pojawiają się informacje o konfliktach między naszymi ludźmi. Jak dla mnie to wszystko ma jeden cel – ułatwienie wpływu władzy Władimira Putina w naszych krajach.

Wielu Ukraińców przyjeżdża teraz do Polski do pracy. Mówi się że jest ich nawet i milion. Pracują, żyją, nie wchodzą w konflikty z Polakami. Co o tym sądzisz?
Cóż, na Ukrainie rosną ceny, a zarobki nie. Stąd tyle emigracji i podróży zarobkowych do Polski. Tak, Ukraińcy, pracują w Polsce, a ich zarobki wystarczają, aby nakarmić rodzinę na Ukrainie. Jestem przeciwny tej formie zarabiania pieniędzy, ale obecnie na Ukrainie borykamy się z wielkim ubóstwem.

Polski rząd i prezydent chce budować „międzymorze” – sojusz państw Europy środkowej, oparty o wspólne interesy i położenie geograficzne. Co o tym sądzisz?
Jestem zwolennikiem takiej unii. Jest to korzystne gospodarczo i politycznie. Jestem przeciwko Unii Europejskiej, jej polityka jest dla mnie niezrozumiała. Uważam taki sojusz za doskonałą alternatywę, w której nasz kraj będzie w stanie się odnaleźć zgodnie ze wspólną tradycją naszych narodów. Taki sojusz może zjednoczyć na nowo nasze narody.

Dziękuję za rozmowę.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Te województwa ostrzega IMGW

/ pixabay.com/SturmjaegerTobi/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/deed.pl

  

Dziś trzeci, najwyższy stopień zagrożenia hydrologicznego obowiązuje jedynie na Lubelszczyźnie. Alert drugiego stopnia wydano dla województwa mazowieckiego. W południowej części województwa śląskiego, małopolskiego i podkarpackiego prognozowane są z kolei burze z gradem.

Przez kilka dni w południowej Polsce z powodu intensywnych opadów deszczu dochodziło do podtopień. Zgodnie z danymi PSP od wtorku do soboty liczba interwencji związanych z burzami opadami i wiatrem wyniosła ok. 8,8 tys. Łącznie ewakuowano 134 osoby. W tym czasie zostało rannych trzech strażaków oraz jeden z mieszkańców województwa lubelskiego.

Dzisiaj najwyższy, trzeci stopień zagrożenia hydrologicznego obowiązuje jedynie na terenie województwa lubelskiego. Dla Mazowsza wydano alert drugiego stopnia. Południowe powiaty województwa śląskiego, małopolskiego i podkarpackiego są objęte alertem pierwszego stopnia przed burzami z gradem. Prognozuje się tam wystąpienie opadów deszczu, które mogą wynieść do 25 mm oraz wiatru, który może w porywach wynieść do 70 km/h.

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej poinfomował w piątek, że największe fale wezbraniowe wystąpią w południowej Polsce w województwach świętokrzyskim, małopolskim i podkarpackim.

We wtorek przejście fali kulminacyjnej spodziewane jest w stolicy, jednak zgodnie z informacjami biura prasowego stołecznej komendy PSP nie będzie ona groźna.

Jeżeli chodzi o Warszawę, to sprawa powinna rozejść się po kościach. We wtorek o godz. 6 spodziewana jest fala na punkcie Warszawa Bulwary i ma mieć około 600 centymetrów, czyli tyle, ile wynosi stan ostrzegawczy. Nie przekroczy tym samym pułapu alarmowego

- poinformowało biuro.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl