Dodatek warszawski "Gazety Polskiej Codziennie" przed meczem z Niemcami rozmawia z Jackiem Magierą - najlepszym ekspertem Polsatu podczas Euro 2016 i byłym zawodnikiem Legii, a od nowego sezonu trenerem Zagłębia Sosnowiec. Jak Magiera ocenia występ legionistów w meczu z Irlandią Północną i jakie są jego prognozy przed spotkaniem z Niemcami? W czym Jodłowiec jest gorszy od Mączyńskiego i czy krytyka Pazdana była słuszna? Zapraszamy do lektury.

Polacy zaczęli Euro od historycznego zwycięstwa. Zaimponowali panu?
Świadczy to o tym, że dojrzewamy i wyciągamy wnioski. Cztery lata temu balon był pompowany od czasu ogłoszenia decyzji o tym, że Polska będzie organizatorem ME. Teraz nie popełniono takiego błędu. Siłą kadry jest spokój. W meczu z Irlandią Płn. w poczynaniach Polaków widać było zawziętość i realizację nakreślonego planu. Biało-czerwoni w końcu są drużyną - widać współpracę i to, że chłopaków łączy wspólny cel.

Irlandia Płn. to jednak zespół, który prezentuje antyfutbol…
Nie zmienia to faktu, że to był trudny mecz. Owszem, byliśmy pod każdym względem lepsi, ale i oczekiwania kibiców były ogromne. Każdy z piłkarzy zdawał sobie sprawę, że do tej pory nie udało się wygrać pierwszego meczu, to narzucało większą presję. Chwała drużynie, że strzeliła gola i wywalczyła bardzo ważne trzy punkty. Z Niemcami powinno być już trochę łatwiej, presja nieco spadnie. Nie stoimy na straconej pozycji.

Jak ważnymi dla reprezentacji zawodnikami są legioniści? Jędrzejczyk i Pazdan zagrali z Irlandią Płn., ale oceniono ich średnio.
Są ważnymi ogniwami zespołu. Artur zagrał na nietypowej dla siebie lewej obronie. Tą stroną, zwłaszcza w pierwszej połowie, wiele razy szły akcje naszej drużyny. Oczywiście byłoby lepiej dla wszystkich, gdyby „Jędza” bardziej udanie wykorzystywał lewą nogę, ale rzeczywiście przekładał piłkę na prawą, która jest jego wiodącą. To nawyk, którego nie da się ot tak wyeliminować. Sytuacja, gdy prawonożny piłkarz gra na lewej stronie, ogranicza trochę sposób rozegrania piłki, ale ten mankament można ukryć poprzez sposób ustawienia drużyny czy zmianę organizacji gry. Trochę inaczej jest w ataku, gdzie piłkarze wchodzący na pełnej szybkości w pole karne muszą wiedzieć, że nie będzie od razu dośrodkowania lewą nogą, tylko złamanie do środka i zagranie w drugie tempo. Takie rzeczy można jednak wyćwiczyć, było widać, że dla kadrowiczów to nie nowość.

Krytyka spadła głównie na Pazdana.
Uważam, że sprostał zadaniu. Zgadza się, były 2-3 sytuacje, gdzie powinien zachować się lepiej. W obronie najważniejszą postacią jest jednak Kamil Glik. On jest liderem, czyści pole,a gdy łata dziury, Pazdan jak żołnierz często rzucany jest na walkę bezpośrednią. W kilku przypadkach Michał rzeczywiście powinien być bliżej Kamila, bardziej go asekurować  - w drugiej połowie niepotrzebnie poszedł do trudnej piłki, a od początku było widać, że podanie nie jest możliwe do przecięcia. Na szczęście Wojtek Szczęsny wyszedł obronną ręką z tej sytuacji. 

Jodłowiec nie gra w kadrze pierwszych skrzypiec. Do końca będzie zmiennikiem?
Nie można niczego przesądzać. Z Irlandią Płn. wszedł na boisko w momencie, gdy trzeba było zabezpieczyć środek boiska, szanować piłkę i zrobił to, co powinien. Szanse na występ z Niemcami ma jak każdy. Może legioniści nie będą na tych mistrzostwach strzelać goli i rozgrywać, ale to ludzie od solidnej, czarnej roboty.

W środku pola Nawałka woli korzystać z Krzysztofa Mączyńskiego.
Podczas spotkania z Niemcami bardzo ważne będzie celne podanie i wyprowadzenie kontrataku. Grałem na tej pozycji co Mączyński, wracałem uwagę na detale. Mączyński to zawodnik, którego trenerzy doceniają, widząc jego walory - ruch bez piłki, pokazywanie się „pod grą”, skuteczność podań, powtarzalność. To piłkarz, który dużo widzi, potrafi zagrać piłkę w taki sposób, że w kluczowy sposób wpływa na rozwój akcji, zaliczając asysty drugiego czy trzeciego stopnia. Bez takich podań bramek nie będzie i tym Krzysiek na pewno wygrywa. Z Irlandią zaskoczył na plus, bo pokazał się z bardzo dobrej strony piłkarskiej i fizycznej po długiej przerwie spowodowanej kontuzją. Krzysiek i Tomek to zupełnie inni piłkarze. „Jodła” jest oczywiście silniejszy, ale pamiętajmy, że mamy na boisku Krychowiaka, który jest takim rozbijaką. Mączyński to z kolei pchełka, która umiejętnie zbiera piłki. Łatwiej niż Tomek wejdzie w miejsce, gdzie większemu jest trudniej, jest zwinny, sprawny, szybszy na kilku metrach.

To jak będzie z tymi Niemcami?
Najbliżej składu jest Jędrzejczyk, który zagrał bardzo dobrze i jest zawodnikiem uniwersalnym. Wszystko zależy oczywiście od taktyki, jaką wyznaczy selekcjoner. Mniej ważne od tego kto zagra jest to, by kadra odniosła sukces na Euro. Jest on nam wszystkim bardzo potrzebny.

rozmawiała: Małgorzata Chłopaś