Ambasador Francji w Rosji Jean-Maurice Ripert został wezwany do rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych w związku z zatrzymaniem i przeszukaniem autobusu z rosyjskimi kibicami.
 
„Przedstawicielowi francuskiej dyplomacji w Rosji wskazano na dyskryminacyjny oraz nieselektywny dobór środków, które użyto przeciwko 43 rosyjskim kibicom. (…) Zwrócono uwagę, że dalsze podsycanie antyrosyjskich nastrojów w zw. z udziałem rosyjskiej drużyny w mistrzostwach Europy może znacznie obciążyć atmosferę rosyjsko-francuskich stosunków” – stwierdziło rosyjskie MSZ w komunikacie.



Jak informowała francuska agencja AFP, obywatele Rosji, wybierający się autobusem do Lille na dzisiejszy mecz Rosja–Słowacja, zostali wczoraj przed południem zatrzymani do kontroli w mieście Mandelieu-la-Napoule na południu Francji. Funkcjonariusze kazali kierowcy autobusu zawrócić w kierunku komisariatu policji w pobliskim Cannes. Na miejscu okazało się, że wobec wszystkich zatrzymanych osób władze wydały nakaz natychmiastowej deportacji. Jednak wstępnie deportowano czterech.
 
Z informacji pojawiających się we francuskich mediach wynika również, że co najmniej kilkunastu spośród 50 przebywających w autobusie obywateli Rosji brało udział w sobotnich zamieszkach w Marsylii. W wyniku bijatyki z policją i kibicami reprezentacji Anglii, w której brało udział ok. 150 dobrze wyszkolonych i wytrenowanych Rosjan, rannych zostało kilkadziesiąt osób.