Ryszard Petru gościł w Szczecinie. Na antenie radia krytykował ustawę stoczniową przygotowaną przez rząd. Ocenił, że nowe przepisy nie zachęcą do inwestowania w przemysł. Tylko czy wiedział, o czym mówi? Nie jesteśmy przekonani. W pewnym momencie okazało się, że lider Nowoczesnej w ogóle nie zna tekstu ustawy, ponieważ... jej nie czyta. Co ciekawe - wygląda na to, że Ryszard Petru nie czyta nie tylko ustaw przygotowanych przez inne kluby, ale także własnych. Na antenie radiowej Trójki nie potrafił wyjaśnić, o co dokładnie chodzi w lansowanych przez jego partię projektach o księgach wieczystych i o ustroju rolnym.
 
Szef Nowoczesnej tłumaczył na antenie Radia Szczecin, że nie jest w stanie wszystkich ustaw przeczytać.

W parlamencie przepracowaliśmy 150 ustaw, w związku z tym mogę szczerze przyznać, że nie jestem w stanie wszystkich czytać. Rolą posła nie do końca jest czytanie ustaw, tylko zrozumienie, co w nich jest. Przewodniczący klubu ma możliwość zapytania ekspertów, co o tym sądzą

– mówił w poniedziałek Petru.

Ustawa zakłada ulgi podatkowe dla tych, którzy będą budować statki lub realizować duże przebudowy. Szef Nowoczesnej nie wierzy w powodzenie ustawy.

Czy ona zachęci do inwestowania w przemysł stoczniowy? Jako ekonomista powiem, że nie sądzę. To muszą być projekty niszowe, które będą miały wysoką wartość dodaną, byśmy mogli w tych miejscach dużo zarabiać. Stocznia Remontowa w Gdańsku pokazuje, że można zarabiać nie tylko na remontach statków, ale i platform wiertniczych, ale też na konkretnej specjalizacji. Nie ma szans, byśmy konkurowali z Chinami, bo tam zawsze będzie taniej

– powiedział Ryszard Petru.

Szef Nowoczesnej pojawił się w poniedziałek w radiowej Trójce. Nie wiedział, co znajduje się w projektach jego partii. Wie Pan, o co chodzi? – zapytała prowadząca. Ogólnie wiem – odpowiedział. Dopytywany jednak o ogóły projektów tłumaczył, że musiałby zobaczyć, który to jest druk sejmowy, ponieważ wprowadzone były poprawki…