- Mamy pierwsze, historyczne trzy punkty, do tego w meczu inauguracyjnym - cieszył się po meczu z Irlandią Północną (1:0) strzelec jedynej bramki dla biało-czerwonych, Arkadiusz Milik.

Polacy byli dużo lepsi od przeciwników, jednak w pierwszej połowie nie potrafili potwierdzić tego golem. Udało się to w 50. minucie, kiedy Arkadiusz Milik płaskim strzałem posłał piłkę do siatki po podaniu Jakuba Błaszczykowskiego. Tysiące kibiców na stadionie w Nicei i miliony przed telewizorami oszalały z radości. 

- Szczególnie w pierwszej połowie „szukaliśmy skrzydeł”, Rywale natomiast cofali się nawet na piąty metr. W drugiej połowie powiedziałem to Kubie, a on wycofał piłkę i się udało! - mówił zadowolony Milik. - To jednak dopiero pierwszy krok, musimy zrobić wszystko, by w kolejnych spotkaniach poszło nam równie dobrze - dodał.


Milik przerwał swoim golem znakomitą passę Irlandii Północnej, która straciła bramkę po raz pierwszy od 322 minut.

- Zaprezentowaliśmy się dobrze jako drużyna. O meczu z Niemcami będziemy myśleć od jutra, teraz cieszymy się razem z kibicami - zakończył napastnik reprezentacji Polski i Ajaksu Amsterdam.