– Nawałka ma instynkt. Jest jednym z tych polskich wybitnych trenerów, którzy widzieli więcej niż pozostali i dawali szansę na rozwój. To jest analogia do prezydenta Andrzeja Dudy, któremu nikt nie dawał szans na zwycięstwo. Sam uważałem, że Duda to nuda, a jednak Jarosław Kaczyński dostrzegł w nim potencjał i dzięki temu został prezydentem. Dobrzy liderzy tak mają. Daj Boże jak najwięcej takich ludzi jak Nawałka i Kaczyński – podsumował dzisiejszy zwycięski mecz polskiej reprezentacji dziennikarz sportowy Paweł Zarzeczny. 

W pierwszym meczu na Euro 2016 reprezentacja Polski pokonała Irlandię Północną 1:0. Decydującą o zwycięstwie bramkę dla biało-czerwonych zdobył Arkadiusz Milik, dla którego było to jedenaste trafienie w narodowych barwach. Zwycięska bramka padła w 51. minucie meczu. Tak w rozmowie z portalem Niezalezna.pl komentuje spotkanie znany dziennikarz sportowy Paweł Zarzeczny:

To jest niemożliwa radość. Patrząc na to sportowo to ograliśmy półamatorów z Irlandii, którzy nawet własnego hymnu nie śpiewają, tylko „Boże chroń królową” . To jest jak w kraju okupowanym, trochę nieszczęśliwym, ponieważ mimo wielu powstań jest zależny w przeciwieństwie od innych Irlandczyków. Szkoda, że wygraliśmy tylko 1:0, bo będą się liczyć bramki – w porównaniu do innych grup, bo zakładając nawet dwie porażki, gdy inni będą wygrywać z Irlandią po 3:0, to może być dla nas za mało.

Po za tym, jest w tym wszystkim pouczający moment. Trener Nawałka, który jest eleganckim mężczyzną mówiącym dobrze po polsku i angielsku, powołał do reprezentacji ludzi, których gdzie indziej nie chcieli. Klub Legia Warszawa nie chciał Lewandowskiego, Grosickiego, Glika i Milika, a Szczęsnego gdy miał 16 lat. A Nawałka postępuje inaczej, dobiera takich piłkarzy, co do których dostrzega iskierkę nadziei. On wziął Milika, gdy miał chyba 18 lat i nie mógł strzelić bramki przez dziesięć spotkań, a on na niego uparcie stawiał. Teraz Milik jest gwiazdą Ajaxu Amsterdam i był bardziej widoczny niż Lewandowski.

Nawałka ma instynkt. Jest jednym z tych polskich wybitnych trenerów, którzy widzieli więcej niż pozostali i dawali szansę na rozwój. To jest analogia do prezydenta Andrzeja Dudy, któremu nikt nie dawał szans na zwycięstwo. Sam uważałem, że Duda to nuda, a jednak Jarosław Kaczyński dostrzegł w nim potencjał i dzięki temu został prezydentem. Dobrzy liderzy tak mają. Daj Boże jak najwięcej takich ludzi jak Nawałka i Kaczyński.

Kapustka? Przecież Andrzej Duda jest kibicem Cracovii, więc dziwne gdyby nie zagrał ktoś z tego klubu. Kapustka mógł strzelić piękną bramkę, ale nie miał szczęścia, bo bramkarz obronił. Trochę jestem rozczarowany Szczęsnym, bo mało nie zabił Piszczka, wychodząc do piłki, która już była pod kontrolą obrońcy. Więc zamiast krzyknąć i uprzedzić, to on się na Piszczka wtarabanił. Jestem jednak pod wrażeniem Grosickiego, który wszedł po kontuzji, ale pokazał kilka takich startów do piłki, że może być nie do zatrzymania w meczu z Niemcami. Zaimponował mi i patrzyło się na to z przyjemnością. Lewandowski gra całe życie topornie, ale obserwuje przeciwników. On jest jak bodyguard, ale wysunięty, który musi rozganiać, aby robić miejsce. W tym meczu się bardzo się przydał, bo przeciwnicy wystawili pięciu obrońców. Nie przeceniajmy ich jednak, bo to są półamatorzy. 
 
„Panowie, skończyły się żarty, a zaczęły się schody”  – jak powiedział Wieniawa-Długoszowski, gdy wjechał konno do restauracji „Ziemiańskiej”. W czwartek jest mecz Polski z Niemcami. Jaki wynik typuję? „Niemcy. Bez zwycięstwa w dwóch ostatnich wojnach” – jak to typowali kiedyś Amerykanie.