Zdyscyplinować Tomasza A.

Nikt, kto obserwuje tę sprawę, nie wątpi: Tomasz Arabski bimba sobie na proces dotyczący katastrofy smoleńskiej, lekceważąc wymiar sprawiedliwości.

Nikt, kto obserwuje tę sprawę, nie wątpi: Tomasz Arabski bimba sobie na proces dotyczący katastrofy smoleńskiej, lekceważąc wymiar sprawiedliwości. Chodzi o proces, w którym kumpel Donalda Tuska zasiada na ławie oskarżonych, ale już kolejny raz nie stawia się na rozprawę, w związku z czym nie można go przesłuchać. Wszyscy widzą, jak potulnie wobec tej sytuacji zachowuje się prowadzący proces sędzia Hubert Gąsior. W piątek Arabskiemu, który nie pojawił się w sądzie, „bo ma za daleko”, sędzia nie wlepił nawet symbolicznej kary. W takich momentach przypomina mi się śp. Janina Stawisińska, matka 21-letniego Janka, górnika zabitego na początku stanu wojennego podczas pacyfikacji kopalni Wujek. Pani Janina przez prawie 30 lat czekała na sprawiedliwość, całymi latami jeżdżąc na procesy zomowców z plutonu strzelającego do strajkujących. Jeździła nocami, pokonując dystans setek kilometrów – mieszkała pod Szczecinem, a proces toczył się w Katowicach. Szkoda, że choćby ze względu na pamięć takich Niezłomnych i choćby dla przyzwoitości, sędzia nie przywołał Tomasza A. do porządku. W tym wypadku brak reakcji to przyzwolenie na deptanie majestatu sądu.

 

Źródło:

#Tomasz Arabski #katastrofa smoleńska #sąd

​Anita Gargas
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo