Działamy na rzecz tych, których nie stać na zakup lub wynajem mieszkania. To 40 procent polskich rodzin – mówił w programie „Dziś wieczorem” w TVP Info Andrzej Adamczyk, minister infrastruktury i budownictwa, opowiadając o programie „Mieszkanie +”. Tymczasem opozycyjne media prześcigały się w mnożeniu problemów tego projektu.

Minister wyjaśnił, że rząd chce budować tanie mieszkania. Metr kwadratowy takiego lokum kosztowałby od 2,5 tys. zł. Andrzej Adamczyk pytany, czy nie jest to działanie przeciwko deweloperom, którzy budują za 5 tysięcy złotych, przekonywał, że rząd działa na rzecz tych, których nie stać na zakup lub wynajęcie mieszkania. Mówił też, że rząd proponuje, aby w przypadku najmu z dojściem do własności, kiedy spłacane są także raty za lokal, a dojdzie do utraty pracy przez członka rodziny, czynsz był płacony z odłożonych na wykup pieniędzy.

Czytaj też: Znamy szczegóły rządowego programu „Mieszkanie+”. ZOBACZ GŁÓWNE ZAŁOŻENIA

Powołujemy Narodowy Fundusz Mieszkaniowy, który będzie swoistym bankiem ziemskim. Inwentaryzowane nieruchomości Skarbu Państwa możliwe do zabudowy będą przekazywane do tego funduszu. Na części będziemy realizowali inwestycje a część będzie podlegała normalnej grze rynkowej dzięki czemu będziemy uzyskiwali środki na realizację tych mieszkań

- wyjaśnił minister.

Opozycja długo nie mogła wziąć głębszego oddechu. Poniższy wpis z Twittera wyjaśnia w pewnym stopniu dlaczego.