Niewykluczone, że protest pielęgniarek Centrum Zdrowia Dziecka zostanie zaostrzony. Być może całkowicie odejdą od łóżek pacjentów lub złożą wypowiedzenia. Tymczasem postanowiono przypomnieć protestującym kobietom, co leżu u podstaw ich trudnej sytuacji. Chodzi o rozporządzenie byłego ministra zdrowia z Platformy Obywatelskiej – Bartosza Arłukowicza.

Jednym z głównych postulatów strajkujących pielęgniarek z Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie jest zwiększenie ilości etatów pielęgniarskich „dla zapewnienia należnej opieki wszystkim pacjentom”. Jak przypomniał portal niewygodne.info.pl, obecny stan rzeczy jest następstwem... rozporządzenia ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza z grudnia 2012 r. Pozwoliło ono dyrektorom szpitali na ograniczenie liczebności personelu pielęgniarek poprzez ustalenie minimalnych norm zatrudnienia.

Mało kto zdaje sobie jednak sprawę z tego, co jest główną przyczyną takiego stanu rzeczy. Okazuje się, że kluczowe rolę odegrało rozporządzenie ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza z grudnia 2012 roku, które weszło w życie 1 kwietnia 2014 r. Dało ono dyrektorom szpitali ogromną dowolność ustalania minimalnych norm zatrudnienia pielęgniarek dla swoich placówek. Zgodnie z treścią wspomnianego rozporządzenia – kierownictwo danej placówki medycznej, w celu szukania finansowych oszczędności, mogło tak określić minimalną normę zatrudnienia, aby ograniczyć liczbę pielęgniarek nie uwzględniając przy tym faktycznego czasu poświęcanego pacjentom. Efekt był taki, że liczba etatów pielęgniarskich mogła zostać legalnie zmniejszona, mimo że zakres obowiązków nie uległ zmianie

– przypomniał portal.