Skandal w Niemczech - mundury Wehrmachtu i symbole SS na paradzie

Wybuchł wielki skandal, gdy niemieckie media pokazały obrazki z ludowego święta w miejscowości Colmnitz w Saksonii, bowiem podczas zorganizowanej przez lokalne władze, historycznej paradzie wy

Waldemar Maszewski; Bild Zeitung
Wybuchł wielki skandal, gdy niemieckie media pokazały obrazki z ludowego święta w miejscowości Colmnitz w Saksonii, bowiem podczas zorganizowanej przez lokalne władze, historycznej paradzie wystąpili aktorzy ubrani w stroje Wehrmachtu, ale także mundury SS-manów. Publiczne pokazywanie i prezentowanie symboli nazistowskich jest w Niemczech zakazane.

Miał być huczny festyn z wielką paradą historyczną, organizowany przez burmistrza saksońskiego miasteczka Colmnitz. Zaangażowano profesjonalnych aktorów, oryginalny sprzęt z drugiej wojny światowej oraz oryginalne mundury. Nikt być może by zareagował, gdyby nie fakt, iż na ulicach Colmnitz pojawili się żołnierze Wehrmachtu ze swastykami na mundurach i innymi nazistowskimi symbolami (np. SS) na wojskowym sprzęcie.

O skandalu pierwszy poinformował hamburski „Der Spiegel”, którego fotograf udokumentował paradę. Sprawę opisały także inne media. Dodatkowo mieszkańcy miasteczka w większości nie widzą nic złego w tym, że po ulicach Colmnitz maszerowali „esesmani z drugiej wojny światowej”, wręcz odwrotnie zdecydowana większość z nich burzliwie ich oklaskiwała i odpowiadała dziennikarzom, iż jest z tego dumna. Smaczku całej sprawie dodaje fakt, iż jednym z ważniejszych, prominentnych mieszkańców Colmnitz był esesman Obersturmfuehrer Horst Boehme, członek NSDAP, jeden z dowódców Waffen-SS, który brał czynny udział w holokauście, był współpracownikiem samego szefa policji bezpieczeństwa i służby bezpieczeństwa Rzeszy Reinharda Heydricha.



Jedna z mieszkanek Colmnitz na pytanie dziennikarza z Bild Zeitung, czy przeszkadza jej widok swastyki na lokalnej paradzie, odpowiedziała, że zupełnie nie, gdyż jest to prawdziwa niemiecka historia. Ponadto rozmówczyni stwierdziła, że ludzie chętnie wracają do dawnych czasów, tym bardziej, że mieszkańcom tych okolic dawnej, w latach trzydziestych i czterdziestych żyło się lepiej niż dzisiaj. Inny mieszkaniec Klaus Geisler również nie widzi nic złego w pokazywaniu nazistowskich symboli, natomiast jego żona Isolde Geisler obwiniła media, że robią z fantastycznie zorganizowanego festynu niepotrzebną sensację.

Innego zdana jest policja w Dreźnie, która wszczęła postępowanie – na razie wobec nieznanego sprawcy. Jak się dowiedzieliśmy w prokuraturze hamburskiej, podczas tego typu parad na ewentualnie noszonych niemieckich mundurach z okresu drugiej wojny światowej symbole nazistowskie muszą być zaklejone. W tym wypadku tak nie było.



Niemieckie prawo zabrania publicznego eksponowania symboli nazistowskich takich jak swastyki, podwójne „SS” czy hitlerowskie trupie główki. Tego typu symbole można publicznie pokazywać jedynie w celach naukowych (wykłady, sympozja itp. uzyskawszy uprzednią zgodę odpowiednich władz). Zgodnie z wykładnią prawną, jaką uzyskaliśmy w prokuraturze parada historyczna nie służy do celów naukowych, więc symbole nazistowskie nie powinny na niej być eksponowane.

To nie pierwszy taki przypadek, gdy podczas parad eksponowane są niedozwolone nazistowskie symbole. Do sytuacji (to są te udokumentowane) dochodziło we wsi Holm (Szlezwik Holsztyn), Tegernsee (Bawaria), czy w miejscowości Freiberg (Saksonia). Prokuratura ma ciągły dylemat w eksponatami w pancernym muzeum w miejscowości Munster w Dolnej Saksonii, gdzie zgromadzono olbrzymia ilość nazistowskich orderów, mundurów, emblematów, dokumentów, oraz sprzętu. Także muzeum raz w roku organizuje paradę, gdzie aktorzy występują w oryginalnym umundurowaniu i jeżdżą na oryginalnym sprzęcie, często z umieszczonymi swastykami na pancerzu.

 

 



Źródło: niezalezna.pl

​Waldemar Maszewski (Hamburg)
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo