Wydawać by się mogło, że zwykłe omówienie prasowego wywiadu nie powinno stanowić dla dziennikarza większego problemu. Okazuje się jednak, że w przypadku portalu tvn24.pl wszystko jest możliwe. Ostatnio pojawiła się tam informacja o tym, że powołana przez MON podkomisja zajmująca się badaniem przyczyn katastrofy smoleńskiej nawiązała współpracę z Białorusią. Dlaczego? Bo bliźniaczy Tu-154 stoi w... Mińsku Mazowieckim.

Wszystko zaczęło się od wywiadu, którego przewodniczący podkomisji Wacław Berczyński udzielił tygodnikowi "WSieci". Mówił tam o planowanych przez jego zespół pracach i badaniach. W pewnym momencie wspomniał również o badaniu bliźniaczego modelu tupolewa, który znajduje się w Mińsku.

Na portalu tvn24.pl szybko pojawiła się informacja, z której wynikało, że podkomisja w sprawie badania przyczyn katastrofy smoleńskiej nawiązała współpracę... z Białorusią.

„W wywiadzie ujawnił, że jego zespół dostał nowe nagranie zawierające korespondencję polskiego samolotu z wieżą w Smoleńsku. Ma ono pochodzić od Łotyszy.  
 Podkomisja miała nawiązać także współpracę z Białorusią, gdzie znajduje się bliźniaczy model tupolewa.
- Dokładnie przyjrzeliśmy się samolotowi z zewnątrz, od wewnątrz, obejrzeliśmy silniki - mówił Berczyński.”

- można było przeczytać na łamach portalu tvn24.pl.

Szkoda, że piszący tę informację dziennikarz nie doczytał reszty wywiadu. Dowiedziałby się wówczas, że nie chodzi o Mińsk białoruski, lecz Mińsk Mazowiecki, leżący na terytorium RP.


Kompromitująca wpadka zniknęła już z portalu, jednak jak wiadomo, w internecie nic nie ginie: