Spokojne małżeństwo zostało oskarżone o propagowanie nienawiści rasowej, choć posiadało tylko kolekcję muzyki z gatunku punki/oi!. Funkcjonariusze ABW podejrzewali, że płyta zespołu Moskwa może… promować treści neonazistowskie.

Powyższy przykład to zaledwie mały procent historii o podobnym scenariuszu, gdzie wymiar sprawiedliwości bezpodstawnie skrzywdził niewinnych obywateli:

Zbigniew Góra - mężczyzna stracił w wyniku fatalnej pomyłki (a może raczej chęci znalezienia kozła ofiarnego?) trzy lata życia na wolności. Góra został oskarżony o zabójstwo starszej kobiety - lekarki, od której wynajmował mieszkanie

Czesław Kowalczyk ps. "Czester" - odsiedział 12 lat za zabójstwo, którego nie popełnił. Kowalczyk w momencie zabójstwa 26-letniego Adama K., instruktora jazdy konnej, rozmawiał ze swoją partnerką przez telefon. Wiedział o tym on, wiedziała o tym jego kobieta, mógł to również poświadczyć jego kierowca. Nikt nie wziął tego alibi pod uwagę. Prokurator zapewniał, że kierowca „Czestera” złożył zeznania, ale nic one nie wniosły.

Andrzej Żuromski ps. "Żurom" - żywy dowód na to, że można porzucić przestępcze emploi i zacząć żyć normalnie, dla śledczych stał się złem wcielonym. A wszystko przez zeznania świadka koronnego Arkadiusza T., ps. „Jezus”, który zarzucił artyście handel narkotykami – sprzedaż kieleckim przestępcom trzech kilogramów amfetaminy i 10 kilogramów marihuany.

Artur Łętowski, o którym wypowiada się jego brat – Tomasz. Artur podejrzany o rozpowszechnianie za pomocą stron internetowych treści mogących ułatwić popełnienie przestępstw o charakterze terrorystycznym, publiczne pochwalanie zamachów terrorystycznych zorganizowanych przez Osame bin Ladena i kierowanej przez niego organizacji terrorystycznej Al-Kaida. Podobno planował zorganizować grupę dżihadystyczną na terenie Rzeczypospolitej Polskiej. Przeszedł na islam – jego duchowym wzorem był twórca Hamasu szejk Ahmed Yassin - i to miał być też jego pseudonim. Po 9 miesiącach wrócił do domu z gronkowcem i więzienną fobią. Sprawę umorzono.
 
Te i wiele innych, równie wstrząsających historii zawiera najnowsza książka Alka Majewskiego pt. "Bez wyroku" wydana nakladem wydawnictwa Fronda, której premiera odbyła się wczoraj wieczorem w stolicy. Spotkanie poprowadził pisarz i reporter Witold Gadowski, który o książce Majewskiego napisał:
 

Przy pracy nad filmem „Insha Allah Krew Męczenników” pracowałem z bratem Artura Łętowskiego - jednego z bohaterów książki. Dobrze poznałem mechanizm absurdalnej opresji ze strony służb specjalnych. Artur siedział w areszcie oskarżony o... wspieranie międzynarodowego terroryzmu. Koszmar. Książka Aleksandra Majewskiego jest bardzo potrzebna, opowiada bowiem o tych, którzy cierpieli w ciszy... zaszczuci przez anonimowy "wymiar sprawiedliwości". Dobra robota.



(okładka: mat.pras.)