Kulisy cudu w Legnicy. NASZA ROZMOWA z proboszczem parafii św. Jacka

  

Bóg tak mnie kocha, że chce mi pokazać, że we mnie kona. Przecież mając taką świadomość, nie można w obliczu takiej miłości nie zmieniać swojego życia. To jest jak wystrzał artyleryjski od Pana Boga, który chce nam pokazać coś, czego być może nie chcieliśmy widzieć - z ks. Andrzejem Ziombrą, proboszczem parafii św. Jacka w Legnicy, w której miał miejsce cud eucharystyczny, rozmawia Jarosław Wróblewski.

W Legnicy zdarzył się cud eucharystyczny. Czy modliliście się o taki znak?
U nas jest cały czas zapotrzebowanie i deficyt silnej wiary. Żebyśmy rzeczywiście wierzyli i karmili się Eucharystią. O to modliliśmy się, można powiedzieć, od zawsze. Jako proboszcz modliłem się o ożywienie parafii. U nas w parafii do kościoła chodzi 16 proc. wiernych, można sobie uświadomić ogromne potrzeby rozbudzenia pobożności. Zawsze i wszędzie należy się modlić o cud przemiany serc, i tak się stało.

Bóg wysłuchał?
I to jeszcze z naddatkiem.

Jak ksiądz odebrał fakt, że fragment ludzkiego mięśnia sercowego w agonii pojawił się na hostii właśnie w księdza kościele?
Zawsze się interesowałem tym tematem. Czytałem książkę Joan Carroll Cruz „Cuda eucharystyczne”. Gdy byłem we Włoszech, to właśnie takie miejsca, ze szczególnymi znakami, odwiedzałem i tam się modliłem. To się nie mieściło w mojej głowie, że coś takiego może się zdarzyć w naszym kościele. Mentalnie, można powiedzieć, byłem przygotowany na coś takiego, że takie cuda miały miejsce w Kościele i jego historii. Ale co innego czytać o tym, że coś się wydarzyło w średniowiecznym włoskim Lanciano, a nie w kościele, którego jest się proboszczem. To jest zupełna zmiana optyki, że to wszystko nie dzieje się za górami i za lasami, ale tu i teraz. To mnie spionizowało do naprawdę głębokich refleksji, pytań o moje kapłaństwo, Kościół, Polskę i Europę.

W obliczu tego cudu robił ksiądz rachunek sumienia?
Każdego dnia robię sobie rachunek sumienia. Staram się poddawać formacji duchowej, żeby się rozwijać wewnętrznie, i dzięki Bogu taką niszę dla siebie też znalazłem 14 lat temu we wspólnocie, jaką jest Stowarzyszenie Kapłańskie Świętego Krzyża. To, co się stało w Legnicy, stawia pytanie o to, co się dzieje w Polsce i Europie, w kontekście misyjności naszego kraju w Europie. Jaki będzie jej kształt? Czy Europa będzie chrześcijańska, czy może zepsuta i zlaicyzowana?
(fot. jacek-legnica-sanktuarium.pl)
A Legnica w tej Europie?
Widać, że też ma swoje miejsce. Zaczyna być znana, bo jeżeli zgłaszają się grupy młodzieży z USA, które przyjeżdżają na Światowe Dni Młodzieży i zastrzegają, że diecezją, w której chcą przeżyć pierwszy etap, ma być Legnica, ponieważ wydarzył się tu cud eucharystyczny – to nie jest już sprawa naszej parafii, ale sprawa globalna dzięki Bożej Opatrzności. We mnie pojawiają się pytania o cud eucharystyczny w Buenos Aires czy Sokółce na Podlasiu, o to, że w tej Bożej narracji jest kwestia: co my mamy do przekazania innym. Bóg tak mnie kocha, że chce mi pokazać, iż we mnie kona. Przecież mając taką świadomość, nie można w obliczu takiej miłości nie zmieniać swojego życia. To jest jak wystrzał artyleryjski od Pana Boga, który chce nam pokazać coś, czego być może nie chcieliśmy widzieć. Zapatrzyliśmy się w nasze codzienne plany, a Bóg się upomina.  

Pan Jezus daje nam w 2016 r. swoje umęczone serce. Jak to tłumaczyć?
Nawracajmy się. Po prostu zamyślmy się nad swoim życiem. Zadawajmy sobie pytania: co Pan Bóg nam przez to mówi? Czy moje plany życiowe podobają się Bogu? Życie w grzechu, w konkubinacie, rezygnacja z sakramentu pokuty, pojednania, z przystępowania do komunii. W imię czego? Moich planów, bo to jest moje życie? A może Bóg mówi, żeby uwzględnić Go jednak w swoim życiu, bo w końcu umarł za mnie na krzyżu.

Ktoś powie: „Jestem szczęśliwy, więc czego ten Bóg ode mnie chce?”.
Żebyś był naprawdę szczęśliwy, żył ewangelią. Może trzeba do tego wrócić. Nie tylko pamiętać o Panu Bogu wtedy, gdy jest mi ciężko. Traktować Boga tylko jako koło ratunkowe, gdy moje plany ulegają ruinie. Może te znaki mają przewrócić dotychczasowy plan myślenia, że to nie ja, ale Bóg ma być na pierwszym miejscu w moim życiu, bo to On wie, co jest mi najbardziej potrzebne i najbardziej dla mnie istotne. Powszechnie jednak mówi się o realizacji tylko własnych planów, bo to jest przecież moje życie. A później z tych pomysłów wynika to, co widzimy: ile jest nieszczęśliwych dzieci, bo ich rodzice realizowali jakieś swoje plany, np. plany rozbicia rodziny. My się w tych planach duchowo nie rozwijamy, a moralnie wręcz stajemy się barbarzyńcami.

Jak mieszkańcy miasta odbierają cud, który się wydarzył w kościele?
Niewierzący mają z tym problem. Tłumaczą sobie to przedziwnie, są zakłopotani. Jest też grupa ludzi, która przyjęła cud z wielką wdzięcznością.

Od ogłoszenia komunikatu biskupa o wydarzeniu eucharystycznym w Legnicy minęło półtora miesiąca. Czy widzi ksiądz już jakieś owoce tego wśród wiernych?
Zaczyna się pojawiać coraz więcej ludzi, którzy po latach autentycznie się nawracają. Przyjeżdżają z różnych miejsc, też z zagranicy, aby tutaj powiedzieć Panu Bogu całą prawdę o swoim życiu i prosić, żeby pomógł im to życie zmienić. To tajemnica spotkania Pana Boga z człowiekiem. Są świadectwa wyrażane otwarcie i mocne w swoim przesłaniu. Może o to Panu Bogu chodziło.

Zaprasza ksiądz na tegoroczne Boże Ciało do Legnicy?
Oczywiście. Mamy to święto wspólnie z sąsiednią parafią św. Trójcy. O godz. 10.30 z kościoła św. Trójcy będziemy szli ulicami miasta do naszego kościoła św. Jacka, w którym będzie sprawowana Eucharystia. Zapraszam serdecznie.
(fot. jacek-legnica-sanktuarium.pl)
 
Fragment komunikatu bp. Zbigniewa Kiernikowskiego, ordynariusza legnickiego, w sprawie wydarzenia eucharystycznego w parafii św. Jacka w Legnicy z 10 kwietnia 2016 r.

Jako biskup legnicki podaję niniejszym wiadomość o wydarzeniu, jakie zaszło w parafii św. Jacka w Legnicy i które ma znamiona cudu eucharystycznego. Na hostii, która 25 grudnia 2013 r. przy udzielaniu komunii świętej upadła na posadzkę i która została podniesiona, i złożona do naczynia z wodą, po pewnym czasie pojawiły się przebarwienia koloru czerwonego. Ówczesny biskup legnicki Stefan Cichy powołał komisję, której zadaniem było obserwowanie zjawiska. W lutym 2014 r. został wyodrębniony fragment materii koloru czerwonego i złożony na korporale. W celu wyjaśnienia rodzaju tej materii komisja zleciła pobranie próbek i przeprowadzenie stosownych badań przez różne kompetentne instytucje.
Ostatecznie w orzeczeniu Zakładu Medycyny Sądowej czytamy: „W obrazie histopatologicznym stwierdzono fragmenty tkankowe zawierające pofragmentowane części mięśnia poprzecznie prążkowanego. (…) Całość obrazu (…) jest najbardziej podobna do mięśnia sercowego (…) ze zmianami, które często towarzyszą agonii. Badania genetyczne wskazują na ludzkie pochodzenie tkanki”.
Mam nadzieję, że wszystko to posłuży pogłębieniu kultu Eucharystii i będzie owocowało wpływem na życie osób zbliżających się do tej relikwii. Odczytujemy ten przedziwny znak jako szczególny wyraz życzliwości i miłości Pana Boga, który tak bardzo zniża się do człowieka.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie


Wczytuję komentarze...

Konin: Lekarz zawieszony po śmierci pacjentki

/ Alina Zienowicz Ala z [CC BY-SA 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/)]

  

Dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Koninie zawiesił dziś kierownika oddziału ginekologiczno-położniczego. Ma to związek ze śmiercią pacjentki, w której ciele zaszyto narzędzie chirurgiczne.

33-letnia mieszkanka Cienina Kolonii w pow. słupeckim zmarła 5 września. 27 sierpnia przeszła w konińskim szpitalu planową operację. W trakcie zabiegu w jej ciele zaszyto kilkudziesięciocentymetrowe narzędzie chirurgiczne. Wydobyto je dwa dni później, podczas kolejnej operacji. Okoliczności śmierci kobiety bada prokuratura.

Dyrektor konińskiej placówki Leszek Sobieski poinformował dzisiaj Polską Agencję Prasową, że do czasu wyjaśnienia sprawy zawieszony jest kierownik oddziału ginekologiczno-położniczego - to jeden z lekarzy, który operował 33-latkę.

"Mamy w swojej strukturze komisję ds. badania zdarzeń niepożądanych. To gremium odebrało oświadczenie od osób, które brały udział w jednej i drugiej operacji. Wykonaliśmy autopsję ciała pacjentki, czekamy na opisy patomorfologów. Próbki zabezpieczyła prokuratura, która zleci badania"

– podał Leszek Sobieski.

Dyrektor dodał, że kierownik oddziału ginekologiczno-położniczego jest na razie jedyną zawieszoną w tej sprawie osobą. Drugi z lekarzy, który brał udział w operacji, czeka na wyniki ustaleń dotyczących okoliczności śmierci 33-latki.

"Dla mnie jest też istotne, by zabezpieczyć ciągłość pracy oddziału"

– powiedział dyrektor.

Dyrekcja Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego dr. Romana Ostrzyckiego w Koninie wydała we wtorek oświadczenie w sprawie zdarzenia. Jak poinformowano, jest ono "szczegółowo badane przez szpital, celem ustalenia dokładnych jego okoliczności i ewentualnego związku z późniejszym zgonem chorej". Szpital zapewnił też, że "sprawdza obowiązujące procedury, by zapobiec podobnym zdarzeniom w przyszłości". Leszek Sobieski powiedział w środę, że cały oddział ginekologiczno-położniczy zostanie poddany audytowi pod kątem ryzyka występowania zdarzeń niepożądanych.

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Koninie prok. Aleksandra Marańda informowała wczoraj, że śledztwo dotyczące tej sprawy prowadzone jest w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci, za co grozi kara do 5 lat więzienia oraz narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, za co grozi trzyletnie więzienie. Trwa gromadzenie materiału dowodowego.

Według dotychczasowych ustaleń, 33-letnia mieszkanka Cienina Kolonii w pow. słupeckim przeszła 27 sierpnia w konińskim szpitalu planową operację. Dwa dni później przeprowadzono u niej kolejny zabieg operacyjny. Rodzinie przekazano, że w trakcie tej operacji usunięto kobiecie ciało obce, jednak nie podano szczegółów, co usunięto. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl