Sędzia resortowego pochodzenia

Sędzia Andrzej Sterkowicz wydaje surowe wyroki za pisanie o zarejestrowanych agentach bezpieki PRL-u.

Filip Błażejowski/Gazeta Polska
Sędzia Andrzej Sterkowicz wydaje surowe wyroki za pisanie o zarejestrowanych agentach bezpieki PRL-u. Jest wyznaczany do takich spraw, mimo że jego ojciec był w PRL-u zarejestrowanym kontaktem operacyjnym SB.
 
Sędzia Sterkowicz z Sądu Okręgowego w Warszawie dopracował się opinii specjalisty od skazywania surowymi wyrokami prawicowych dziennikarzy. Wydał m.in. kontrowersyjne orzeczenie skazujące za tekst we „Wprost” autorstwa Doroty Kani i Stanisława Janeckiego. Ukarał dziennikarzy za pisanie o prof. Andrzeju Ceynowie, b. rektorze Uniwersytetu Gdańskiego, jako zarejestrowanym TW bezpieki PRL-u. Po tym wyroku był w konflikcie prawnym z redakcją „Gazety Polskiej”, ale nie zamierzał wycofywać się z kolejnego procesu, jaki prowadził przeciwko „GP”. Tym razem chodziło o pozew Służby Kontrwywiadu Wojskowego za opisywanie nieprawidłowości mających miejsce w tej służbie.

Tymczasem według archiwów IPN-u ojciec sędziego Czesław Sterkowicz był zarejestrowany pod symbolem TA-941 w 1976 r. przez Wydz. III WUSW w Tarnowie jako kontakt operacyjny SB. Prowadzenie jego sprawy zakończono w 1980 r., a materiały złożono do archiwum. W roku 1988 akta zostały zniszczone. Nie odnaleziono też protokołu zniszczenia akt.

Sterkowicz senior udzielał się politycznie. Najpierw w PRL-u jako członek Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Później jako polityk spadkobiercy przewodniej siły narodu – Sojuszu Lewicy Demokratycznej, z ramienia której został posłem w 1991 r. Sterkowicz w PRL-u pełnił funkcję dyrektora IV LO w Tarnowie, w którym uczył się jego syn.

 

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

​Maciej Marosz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo