Apele chodzących memów

Gdybyśmy żyli w jakimś południowym kraju, po ujawnionych podczas audytu faktach na głowy jego bohaterów pod Sejmem posypałyby się tony jaj.

Gdybyśmy żyli w jakimś południowym kraju, po ujawnionych podczas audytu faktach na głowy jego bohaterów pod Sejmem posypałyby się tony jaj. Niestety, ich wystylizowanym fryzurom nic nie grozi, bo aktywność obywatelska przeniosła się do sieci. Wystarczy, że lekko spocone czoła byłych rządzących upudrują panie z usłużnego TVN-u, a już bohaterowie licznych afer mogą przed kamerami nawoływać do dymisji rządu i prezydenta. Pal sześć, jeśli to apel znanego internautom eksperta od pijackich piąteczków Kwaśniewskiego czy obieżyświata „Bolka”. Ale jeśli odwołania szefa MON domaga się „chodzący mem”, klawisz Donalda Tuska, odpowiedzialny m.in. za odwołanie ćwiczeń NATO w Polsce były minister obrony Tomasz Siemoniak, internauci mogą nie zdzierżyć jego bezczelności i w realu zechcieć wytłumaczyć mu znaczenie dokumentów, które sygnował.

 

Źródło:

Magdalena Piejko
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo