Prawnik inwigilowany przez służby: "występowałem w dwóch sprawach przeciwko SKW"

Grzegorz Broński

Dziennikarz „Gazety Polskiej”, „Gazety Polskiej Codziennie” i portalu niezależna.pl.

Kontakt z autorem

  

- Występowałem w dwóch procesach przeciwko Służbie Kontrwywiadu Wojskowego. Muszę poznać szczegóły, ale jeśli stosowano podsłuch w celu rozpoznania taktyki procesowej, byłby to skandal - mówi portalowi niezalezna.pl mecenas Sławomir Sawicki, prawnik, który wielokrotnie reprezentował media Strefy Wolnego Słowa. Dzisiaj "Gazeta Polska Codziennie" ujawniła, że był jedną z osób inwigilowanych przez SKW.

"Najbardziej zaskakujący jest fakt, że działania operacyjne kontrwywiad wojskowy prowadził przeciwko adwokatom. Na liście osób obserwowanych znalazły się nazwiska Sławomira Sawickiego, który reprezentował dziennikarzy Strefy Wolnego Słowa, oraz Andrzeja Lwa Mirskiego, który był obrońcą Antoniego Macierewicza w jego procesach" - pisze w poniedziałkowej "GPC" Dorota Kania.

CZYTAJ WIĘCEJ: Ujawniamy: Służby Tuska rozpracowywały dziennikarzy i prawników Strefy Wolnego Słowa

Oburzenia inwigilacją prawników nie ukrywa Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny "Gazety Polskiej"

CZYTAJ WIĘCEJ: Dziennikarze i prawnicy Strefy Wolnego Słowa na celowniku SKW. "Natężenie inwigilacji po Smoleńsku"

Reporter niezalezna.pl skontaktował się dzisiaj rano z mecenasem Sawickim. - Przyznam szczerze, że byłem zaskoczony, gdy się o tym dowiedziałem - mówi niezalezna.pl prawnik. Od razu też przypomina, że był pełnomocnikiem z dwóch procesach przeciwko Służbie Kontrwywiadu Wojskowego.

Zapytaliśmy, czy podsłuchiwanie prawnika to było działanie "naganne" czy "przestępstwo".

- Mam na razie za mało informacji, aby jednoznacznie ocenić tę sytuację. Chociażby czy służby miały zgodę sądu. Przede wszystkim nie wiem, czy okres inwigilacji pokrywał się z okresem, gdy występowałem przeciwko SKW - zaznacza prawnik. Poza tym nie wie jakie metody inwigilacji wobec niego zastosowano.

- Jeśli to był podsłuch rozmów telefonicznych, aby rozpoznać taktykę procesową, byłby to gigantyczny skandal - wyjaśnia.

Czy będzie osobiście podejmował kroki mające pomóc w wyjaśnieniu okoliczności działań SKW, a także czy oczekuje reakcji Naczelnej Rady Adwokackiej? Zapewnia, że nie zamierza biernie czekać.

- Jeśli to były działania bezprawne, na pewno tak, podejmę stosowane działania - deklaruje

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Zabójstwo Gruzina miało motyw polityczny?

/ flickr.com/Silber_Mel/CC BY-SA 2.0

  

Berlińska prokuratura poinformowała, że w stolicy Niemiec zatrzymano obywatela Rosji podejrzanego o zabójstwo Gruzina. Media zwracają uwagę, że zabójstwo mogło mieć motyw polityczny.

Gruzińska organizacja pozarządowa Centrum Badania i Monitoringu Praw Człowieka informuje, że zabity to Zelimchan Changoszwili, który uczestniczył w drugiej wojnie czeczeńskiej. W latach 2001-2005 był jednym z dowódców polowych. Pracował później w antyterrorystycznym wydziale MSW Gruzji. Według organizacji 40-latek został zabity strzałem w głowę 23 sierpnia, kiedy szedł do meczetu.

Portal Echo Kawkaza podaje, że Changoszwili walczył w II wojnie czeczeńskiej (1999-2009) po stronie czeczeńskich separatystów. Rosja wydała za nim list gończy.

Rosyjska niezależna "Nowaja Gazieta" pisze, że w 2015 roku w stolicy Gruzji Tbilisi próbowano zabić Changoszwilego poprzez ostrzelanie jego samochodu. Został wtedy ranny. Po tym zdarzeniu Changoszwili wraz z rodziną wyjechał na Ukrainę, a następnie do Niemiec. Według portalu Echo Kawkaza ubiegał się on w Niemczech o azyl polityczny. Mężczyzna uważał, że za próbą jego zabójstwa w Tbilisi stały rosyjskie władze - podaje Radio Swoboda.

"Zasadniczo śledczy i eksperci ds. bezpieczeństwa uważają, że do pomyślenia są dwa scenariusze. Jednym z nich byłoby zabójstwo związane z przestępczością zorganizowaną. W służbach bezpieczeństwa wielu państw NATO za bardziej wiarygodny uznano też motyw polityczny zabójstwa, być może dokonanego przez tajną służbę, taką jak rosyjski wywiad wojskowy GRU"

- pisze portal Spiegel.

Według portalu Spiegel Online Changoszwili był zaufaną osobą gruzińskich służb bezpieczeństwa i pomagał w "walce z rosyjskimi wpływami" w regionie.

Portal Echo Kawkaza zaznacza, że zabity Changoszwili pochodzi z Wąwozu Pankisi w północno-wschodniej Gruzji, w pobliżu granicy z Czeczenią i Dagestanem.

Media informują, że zatrzymany 49-letni mężczyzna pochodzi z wchodzącej w skład Rosyjskiej Federacji Republiki Czeczeńskiej. Po oddaniu strzału do Changoszwilego podjął on próbę ucieczki na rowerze. Policji udało się schwytać podejrzanego oraz skonfiskować jego pistolet, który wyrzucił do rzeki Sprewy. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl