„Wyborcza” i jej osiągnięcia

Właśnie minęła kolejna rocznica od wydania pierwszego numeru „Gazety Wyborczej”. Wtedy jeszcze ze znaczkiem Solidarności – bo przecież miał to być dziennik całej opozycji.

Właśnie minęła kolejna rocznica od wydania pierwszego numeru „Gazety Wyborczej”. Wtedy jeszcze ze znaczkiem Solidarności – bo przecież miał to być dziennik całej opozycji. Szybko okazało się jednak, że „GW” jest organem koncesjonowanego przez władze komunistyczne środowiska, którego zwornikiem jest Adam Michnik. Człowiek, który na wszelkie argumenty o potrzebie budowy wolnej Polski, a nie wzmacniania tworu pozbawionego suwerenności, odpowiadał histerycznymi atakami. Z Jarosława Kaczyńskiego, który powiedział, że „dekomunizacja jest likwidacją przywileju pewnej grupy, niczym więcej. Ale to musi być zrobione, żeby w Polsce mógł być normalny system ekonomiczny i normalny system społeczny”, robił antysemitę: „Czy pan ma świadomość, że to samo Hitler mówił o Żydach?”. Tak, środowisko „GW” wytrwale pracowało, by zmieszać białe z czarnym. Na wielu płaszczyznach, także historycznej. Trudno uwierzyć, że właśnie dostarczyli symbolicznego dowodu, który obrazuje rolę tego dziennika w III RP. Oto na czołówce portalu Gazeta.pl zamieszczono zdjęcie zniszczonej ulicy i tytuł: „Warszawa po Powstaniu? Nie. To Berlin. 70 lat temu stolica Niemiec była pod morzem gruzów”.

 


Źródło:

Anita Gargas
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo