Petru trafiony-zatopiony. Jarosław Kaczyński bezlitośnie zakpił z lidera .N

  

Prezes ‪Prawa i Sprawiedliwości wziął udział w czacie, podczas którego odpowiadał na pytania internautów. Jedno dotyczyło sobotniego marszu „obrońców demokracji”. – Być może niektórzy, którzy biorą udział w tym pochodzie uważają, jak jeden z ich przywódców, że ciągle obowiązuje Konstytucja 3 Maja i jest sprawa monarchii, przywrócenia tronu dynastii Wettynów. Może o to walczą. Jest to nawet możliwe, bo grupa Petrupodobnych jest tam dość znaczna – powiedział Jarosław Kaczyński.

W sobotę, na oficjalnym profilu Prawa i Sprawiedliwości na Facebooku, Jarosław Kaczyński odpowiadał na pytania. Spotkanie z internautami odbywało się pod hasłem „Silna Polska w Europie”.

Szefa partii rządzącej pytano mi.n., czy zamierza osobiście spotkać się z prezesem Trybunału Konstytucyjnego Andrzejem Rzeplińskim.

W tej chwili nie widzę potrzeby takiego spotkania. Sadzę, że prezes powinien unikać spotkań z politykami, bo jego funkcja zobowiązuje do pewnej wstrzemięźliwości. Jeśli będzie jakaś konieczność, a prezes będzie wykazywał zdolność do myślenia w innych kategoriach, niż dotychczas, to oczywiście tak. Przypomnę jedno – Trybunał Konstytucyjny jest bardzo ważnym sądem, specyficznym nad prawem, natomiast nie jest suwerenem, trzecią izbą parlamentu. Gdyby tak było, to w Polsce mielibyśmy system, który spełnia wiele cech odnoszących się do systemów autorytarnych. Władza jest w ręku instytucji, który jest przed nimi nieodpowiedzialna, powoływana na długi czas i może podejmować decyzje w istocie całkowicie arbitralne

– mówił Jarosław Kaczyński.


fot. Tomasz Hamrat

Kolejne z pytań dotyczyło tego, czy prezesowi PiS bliżej mu do systemu prezydenckiego, kanclerskiego, czy może wolałby zachować obecny porządek.

Na pewno trzeba wybrać. W tym momencie system kanclerski byłby dla Polski dobry, bo jest poddany większej kontroli. A w Polsce istnieje tendencja do tworzenia władzy niekontrolowanej, do niszczenia mechanizmów kontroli. Miało to miejsce w ciągu tego czasu dwóch kadencji rządów PO i to ciągle realne niebezpieczeństwo. Wydaje mi się, że trzeba iść w stronę systemu kanclerskiego. Ale oczywiście to musi być wielka dyskusja z udziałem społeczeństwa, prawników. To musi być także kwestia referendum. Społeczeństwo powinno zdecydować

– odpowiedział.

Jarosław Kaczyński odpowiadał też na pytanie dotyczące miejsca Polski w UE.

W Unii Europejskiej jest wiele zjawisk, które trzeba traktować jako groźne, ale Unia jest organizacją, w której można działać i zabiegać o różnego rodzaju zmiany. Ale my przede wszystkim będziemy bronić polskiej suwerenności i to najlepsza droga, by Polska w wielu sprawach – a tych sprawach, które odnoszą się do sfery wartości – była oddzielna. My tę oddzielność jesteśmy w stanie obronić. Mamy tu pewne przesłanki w tym wszystkim, co zostało wywalczone przez mojego świętej pamięci brata w trakcie rokowań nad traktatem lizbońskim

– mówił prezes PiS.


fot. Tomasz Hamrat

Było i pytanie o demonstracje urządzane przez „obrońców demokracji”.

To nie jest rzecz, która jest wielkim zmartwieniem. Protesty pokazują po prostu niezdolność do pogodzenia się z wynikiem wyborów. To jest bezpośrednim powodem i ma charakter pretekstu. Sadzę, że znana część tych, którzy uczestniczą w tych pochodach, nie do końca jest zorientowana w tej materii, czego protesty mają dotyczyć. W Polsce nie ma najmniejszego zagrożenia demokracji, swobód obywatelskich, praw człowieka i to wszyscy przyznają, także nasi rozmówcy z Unii Europejskiej. Jest natomiast problem przyjęcia przez pewną część klasy politycznej – i szerzej, establishmentu – tej podstawowej zasady demokracji, że władza może się zmienić na skutek wyborów. Być może niektórzy, którzy biorą udział w tym pochodzie uważają, jak jeden z ich przywódców, że ciągle obowiązuje Konstytucja 3 Maja i jest sprawa monarchii, przywrócenia tronu dynastii Wettynów. Może o to walczą. Jest to nawet możliwe, bo grupa Petrupodobnych jest tam dość znaczna

– mówił prezes PiS i dodał, że ma nadzieję, iż Ryszard Petru weźmie udział w najbliższym spotkaniu partii rządzącej z opozycją. – Będziemy mogli uzyskać ostateczne wyjaśnienia, o co mu chodziło. Być może jest zwolennikiem monarchii – podsumował Jarosław Kaczyński.

Dopytano go również o to, czy poszedłby na marsz KOD.

Nie jestem zwolennikiem monarchii. Patrząc wstecz, nie widzę ciemności, jak pewien przywódca tego marszu. Warto by też przeprowadzić badanie odnoszące się do innych przywódców, jak oni to widzą. Pomijając Grzegorza Schetynę, bo on się orientuje. Ale warto zapytać, bo mieliśmy przecież pana Jońskiego, który widział Powstanie Warszawskie w 1988 roku. Jest taka grupa ludzi, która jak spojrzy wstecz, to nie widzi w gruncie rzeczy nic. I to niebezpieczne, bo tacy ludzie do polityki po prostu się nie nadają. Polityk powinien mieć znaczna wiedzę w ogóle, w tym znaczną wiedzę historyczną

– odparł Jarosław Kaczyński.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości mówił także o repolonizacji mediów.

Trzeba podjąć sprawę repolonizacji mediów. Trzeba być odważnym, nie można się dać sterroryzować i krzykiem tu, i ewentualnie w Unii Europejskiej. Liczące się państwa w Unii – a musimy być takim państwem – chronią swój rynek. My mamy do czynienia z sytuacją całkowicie nieprawidłową. Powinniśmy krok po kroku, oczywiście w zgodzie z regułami państw cywilizowanych, czyli wykupując te media, doprowadzić do tego, aby one były polskie w najwyższym możliwie procencie. To, że media są w wielkiej części w ręku właścicieli zewnętrznych i że oni wykorzystują to także politycznie na poziomie decyzji nie poszczególnych właścicieli, tylko rządowych, to stan całkowicie niemożliwy do przyjęcia w suwerennym państwie

– powiedział Jarosław Kaczyński.


fot. Tomasz Hamrat
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: 300polityka.pl

Wczytuję komentarze...

Tego w Paryżu jeszcze nie było... Komandosi naprzeciwko "żółtych kamizelek"!

zdjęcie z lutowej demonstracji / Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Około 40,5 tys. osób uczestniczyło w sobotę w demonstracjach, zorganizowanych po raz 19. z rzędu przez ruch "żółtych kamizelek", w tym w Paryżu ok. 5 tysięcy - poinformowało MSW Francji. W stolicy protest przebiegł w przeważającej części bez incydentów.

W Paryżu kilkugodzinny marsz ruszył z placu Denfert-Rochereau na południu miasta i zakończył się przed kościołem Sacre Coeur na popularnym wśród turystów wzgórzu Montmartre.

Sama demonstracja przebiegła spokojnie, ale po jej zakończeniu strzegąca porządku policja użyła gazu łzawiącego przeciwko zamaskowanym protestującym, którzy krzyczeli i rzucali różne przedmioty na pobliskiej ulicy Boulevard de Strasbourg, w pobliżu dworców kolejowych Gare du Nord i Gare de L'Est.

Paryska policja poinformowała, że do wczesnych godzin popołudniowych zatrzymała 51 osób, nałożyła 29 grzywien i przeprowadziła blisko 4,7 tys. "kontroli prewencyjnych" wobec demonstrantów.

Podczas przemarszu policjanci nie pozwalali jego uczestnikom schodzić ze zgłoszonej władzom miasta trasy. Zakaz demonstracji obowiązywał też w pobliżu Łuku Triumfalnego i Pól Elizejskich, gdzie tydzień wcześniej podczas demonstracji doszło do podpaleń i plądrowania luksusowych butików.

Po raz pierwszy do pilnowania porządku oprócz licznie reprezentowanej policji skierowano także żołnierzy z jednostek antyterrorystycznych uczestniczących w misji Sentinelle, którzy mieli za zadanie ochronę budynków rządowych i placów oraz odciążenie policjantów. Szef policji Didier Lallement zapewnił, że żołnierze "nie mieli kontaktu z demonstrantami".

Do starć z siłami porządkowymi doszło też w innych miastach, m.in. w Lille i Tuluzie. W Montepellier policja użyła gazu łzawiącego, miały miejsce podpalenia. Protestujący i funkcjonariusze starli się także w Nicei, gdy część "żółtych kamizelek" próbowała przedostać się do odgrodzonego miejsca. Prezydent Francji Emmanuel Macron w niedzielę wieczorem zamierza w pobliżu Nicei spotkać się na prywatnej kolacji ze swym chińskim odpowiednikiem Xi Jinpingiem.

Organizowane od listopada ub.r. demonstracje "żółtych kamizelek" wymierzone są przeciwko polityce gospodarczej i społecznej prezydenta, a zwłaszcza przeciw zniesieniu podatku od wielkich fortun; część demonstrantów domaga się ustąpienia Macrona, lub wręcz prezydenta i całego rządu.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl