Na polecenie ministra spraw wewnętrznych i administracji w Komendzie Głównej Policji trwają prace dotyczące wzmocnienia roli dzielnicowych. – Zależy nam, aby dzielnicowi byli rozpoznawalni w lokalnym środowisku, a ich służba wiązała się z aktywną pomocą mieszkańcom – powiedział „Codziennej” szef MSWiA Mariusz Błaszczak.

Jak poinformowało „Codzienną” ministerstwo, zmiany mają obejmować m.in. system szkoleń dla dzielnicowych, a także system organizacji pracy. Ponadto MSWiA kładzie nacisk na lepszy kontakt dzielnicowych z lokalną społecznością. – Chcemy zwiększyć rolę dzielnicowych, według nowej koncepcji dzielnicowi mają być bliżej obywateli niż dotychczas – dodaje szef MSWiA. Na początku czerwca zostaną zaprezentowane założenia programu.

Działania MSWiA mają swoje uzasadnienie. Jak wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli: „W sytuacji ograniczeń kadrowych i finansowych dzielnicowi są więc często traktowani jak »rezerwa kadrowa« i wykorzystywani do bieżących, priorytetowych zadań, niezwiązanych bezpośrednio ze specyfiką ich pracy, nawet wbrew wewnętrznym przepisom” – czytamy w komunikacie zamieszczonym 28 kwietnia na stronie NIK u.

NIK zauważa także, że dzielnicowi, którzy mieli być gospodarzami swoich rejonów, w ogóle w nich nie przebywali lub będąc tam, koncentrowali się na sprawach zlecanych przez kierownictwo, a obowiązki typowe dla swojej służby realizowali niejako przy okazji, co negatywnie wpływało na realizację zadań z zakresu profilaktyki społecznej.

Problemem jest także niewielka rozpoznawalność dzielnicowych. Z przeprowadzonego na zlecenie NIK u badania opinii publicznej wynika, że chociaż 85 proc. ankietowanych twierdziła, iż wie, kim jest dzielnicowy, to zarazem 75 proc. badanych nie potrafiło precyzyjnie wskazać zadań dzielnicowych, przy czym do najmniej zorientowanych należeli mieszkańcy największych aglomeracji. „Zdecydowana większość (83 proc.) mieszkańców nie zna osobiście swojego dzielnicowego, a ponad połowa (55 proc.) w ogóle nie wie, kto jest ich dzielnicowym, tzn. nie znają go nawet z widzenia bądź z relacji innych osób. Swojego dzielnicowego najczęściej nie znają najmłodsi i najstarsi respondenci oraz mieszkańcy dużych miast” – czytamy na stronie NIK u. Zarazem ankietowani, którzy zetknęli się z dzielnicowymi, jednoznacznie pozytywnie oceniali ich fachowość i zaangażowanie.