28 kwietnia Niemcy poinformowały stronę polską, o zerwaniu deklaracji polsko-niemieckiej ze stycznia 1934 roku, a Hitler wygłosił agresywne przemówienie, w którym powiadomił o tym fakcie cały świat. W odpowiedzi minister Józef Beck wygłosił w sejmie, 5 maja 1939 roku swe słynne przemówienie.

„Słyszę żądanie aneksji Gdańska do Rzeszy, z chwilą, kiedy na naszą propozycję, złożoną dn. 26 marca wspólnego gwarantowania istnienia i praw Wolnego Miasta nie otrzymuję odpowiedzi, a natomiast dowiaduje się następnie, że została ona uznana za odrzucenie rokowań – to muszę sobie postawić pytanie, o co właściwie chodzi? Czy o swobodę ludności niemieckiej Gdańska, która nie jest zagrożona, czy o sprawy prestiżowe, czy też o odepchnięcie Polski od Bałtyku, od którego Polska odepchnąć się nie da! (...) Pokój jest rzeczą cenną i pożądaną. Nasza generacja, skrwawiona w wojnach, na pewno na okres pokoju zasługuje. Ale pokój, jak prawie wszystkie sprawy tego świata, ma swoją cenę, wysoką, ale wymierną. My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę. Jest jedna tylko rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna. Tą rzeczą jest honor” - mówił Józef Beck.


Przemówienia wysłuchali posłowie, korpus dyplomatyczny oraz zagraniczni dziennikarze. Było ono transmitowane przez krajowe i zagraniczne rozgłośnie radiowe. Zostało przyjęte owacyjnie. Tego samego dnia strona niemiecka otrzymała od rządu polskiego memorandum, w którym wykazywano bezzasadność prawną zerwania układu z 1934 roku.

Zaraz po zakończeniu posiedzenia Sejmu, warszawscy tramwajarze zorganizowali pochód poparcia z ul. Młynarskiej na Woli pod gmach MSZ przy ul. Wierzbowej. Po drodze przyłączali się do nich spontanicznie przypadkowi przechodnie. Przed ministerstwem zebrał się 20-tysięczny tłum. Beck powiedział do zebranych ludzi:

„Obywatele, minęły te czasy, gdy politykę zagraniczną prowadziło się za pomocą sztuczek dyplomatycznych. Polityki zagranicznej nie można prowadzić bez postawy zdecydowanej całego społeczeństwa”.