Ceny za nasze jabłka wyższe w Azji

  

Drugi rok nie milkną rozmowy na temat łagodzenia skutków rosyjskiego embarga. Powód do dyskusji jest poważny, ponieważ przez decyzję prezydenta Putina nasi sadownicy zostali z ok. 1 mln t jabłek rocznie, dotąd eksportowanych na rynek rosyjski.

Potwierdza to Eurostat, wg którego danych na dzień 1 marca 2016 r. stan zapasów jabłek w unijnych magazynach wyniósł prawie 2,9 mln t. Najwięcej owoców zmagazynowanych było we Włoszech – 0,9 mln t, oraz w Polsce – ponad 0,8 mln – podał portal www.polskiesadownictwo.pl.

Jednak wyprodukowana nadwyżka została już zagospodarowana na innych, dalekich rynkach. M.in. nasze jabłka możemy od października ub.r. wysyłać – jako jedyny kraj europejski, oprócz Francji, do Wietnamu.

- Po wprowadzeniu embarga krok po kroku czynimy wszystko, aby chociaż część naszej produkcji wyjechała na rynki poza europejskie. Właśnie taka możliwość jest na rynkach azjatyckich. Nasz potencjał eksportowy w przypadku Wietnamu szacowany jest na 75-100 tys. t - podkreśla Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP.

Dynamika eksportu do tego kraju jest znacząca, bowiem przez trzy miesiące 2015 r. wyeksportowaliśmy ponad 252 t, a już w trzech pierwszych miesiącach tego roku ponad 450 t.
 
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: polskiesadownictwo.pl

Wczytuję komentarze...

Sędzia odrzucił pozew TVP. Swoim orzeczeniem pochwalił się w internecie!

zdjęcie ilustracyjne / Maciej Luczniewski/Gazeta Polska

  

Spore poruszenie w mediach społecznościowych wywołał wpis sędziego Andrzeja Jabłońskiego z Sądu Okręgowego w Opolu. Czego dotyczył wpis? Otóż sędzia postanowił pochwalić się wydanym przez siebie orzeczeniem, w którym oddalił powództwo Telewizji Polskie S.A. W sprawie o ochronę dóbr osobistych przeciwko prezydentowi Opola Arkadiuszowi Wiśniewskiemu. „Mój skromny wkład w kształtowanie linii orzecznictwa ” - napisał Jabłoński zamieszczając link do materiału na ten temat opublikowanego przez jeden z serwisów informacyjnych.

Cała sprawa dotyczyła wypowiedzi prezydenta Opola Arkadiusza Wiśniewskiego, który w materiale filmowym opublikowanym m.in. w mediach społecznościowych ostro atakował TVP.

„Telewizja regionalna, w sposób niewybredny, coraz mocniej, kłamstwami, obelgami atakuje moją osobę”.
- przekonywał w materiale Wiśniewski.
 
Na reakcję TVP nie trzeba było długo czekać. Sprawę skierowano do sądu uzasadniając, że materiał wypełnia znamiona „naruszenia dóbr osobistych”. Tymczasem rozpatrujący tę sprawę sędzia z Sądu Okręgowego w Opolu stwierdził, że wypowiedź miejskiego włodarza... mieściła się „w ramach swobody wypowiedzi i debaty publicznej, która się toczy w demokratycznym państwie prawa”.
 
Oceniając tę wypowiedź, sąd musiał uwzględnić fakt, że ta wypowiedź na portalu społecznościowym nastąpiła w pewnym kontekście i była konsekwencją kilku materiałów opublikowanych przez Telewizję Polską w programie informacyjnym emitowanym przez TVP3 Opole. Sąd nie ma wątpliwości, że ta pewna eskalacja wypowiedzi między oddziałem regionalnym TVP3 Opole a prezydentem miasta nastąpiła po perturbacjach z festiwalem opolskim (tj. w 2017 roku - przyp. redakcji), co jest okolicznością powszechnie znaną.
- przekonywał w uzasadnieniu sędzia Andrzej Jabłoński.

Sędzia najwyraźniej był ze swojego orzeczenia dumny do tego stopnia, że postanowił zamieścić na ten temat stosowny wpis w mediach społecznościowych.

„Mój skromny wkład w kształtowanie linii orzecznictwa ”.
- napisał sędzia Jabłoński.

Skontaktowaliśmy się z rzecznikiem Sądu Okręgowego w Opolu. Zapytaliśmy, czy to nowe standardy, gdy sędziowie „chwalą się” swoim orzeczeniami w mediach społecznościowych.

Trudno komentować, to co sędzia robi w prywatnym czasie.
- stwierdził sędzia Daniel Kliś, który unikał oceny zachowania sędziego Jabłońskiego.

Kilka razy podkreślał, że nie jest jego rolą komentować działań prywatnych sędziów. Co ciekawe, przekonywał również, że krótki wpis Andrzeja Jabłońskiego nie jest oceną orzeczenia, a jedynie informacją.
 
Z kolei Maciej Mitera, rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa i zarazem prezes Sądu Rejonowego Warszawa Śródmieście, posłużył się sportowym porównaniem.
 
Gdyby podczas meczu piłkarskiego sędzia podyktował rzut karny, a później komentował swoją decyzję w mediach społecznościowych, to co mogliby pomyśleć kibice? To samo dotyczy stron postępowania sądowego. Żaden sędzia nie może stwarzać wrażenia o braku bezstronności.
- tłumaczy sędzia Mitera.
 
Zwrócił również uwagę, że - jak określił - „idzie nowe” odnośnie do aktywności niektórych sędziów w internecie. Do niedawna takich sytuacji nie było.
 
Od „chwalenia się” orzeczeniami są odpowiednie portale orzecznicze, a nie media społecznościowe. Oczywiście, sędziowie są niezawiśli i nie można ingerować w orzecznictwo, ale nie mogą również sami podważać zasady bezstronności, czy choćby dawać ku temu pretekst.
- podkreśla rzecznik KRS.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl