O zagrożeniu ze strony NATO świadczy fakt, że Sojusz konsekwentnie zbliża się do granic Rosji  – powiedział wczoraj rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, cytowany przez rosyjskie media.

Polityk odniósł się w ten sposób do wypowiedzi prezydenta USA Baracka Obamy dla telewizji CBS. Podczas poniedziałkowego wywiadu Obama stwierdził, że zarówno NATO, jak i Unia Europejska nie zagrażają Rosji, a silna i zintegrowana Europa działa na korzyść, a nie na krzywdę Kremla.  – Mimo tego prezydent FR Władimir Putin zawsze postrzegał Zachód i jedność transatlantycką między NATO a UE jako zagrożenie dla rosyjskiej potęgi – powiedział wczoraj Obama.
Słowa amerykańskiego prezydenta skomentował dziś przed południem Dmitrij Pieskow. – O tym, kto dla kogo stanowi zagrożenie, świadczy trwające od wielu lat zachowanie Brukseli oraz władz NATO, postrzegający  Rosję jako wroga – stwierdził rzecznik Kremla. Dodał, że to Władimir Putin dąży do rzekomego wzajemnego poszanowania interesów Rosji z Zachodem i wznowienia konstruktywnego dialogu. – Jak na razie taka inicjatywa pozostaje jednak bez echa – dodał Pieskow.