Sto tysięcy imigrantów w Polsce? Unia chce narzucić z góry kwoty uchodźców

Magdalena Złotnicka

Dziennikarka „Gazety Polskiej”. Jest szefową działów „Ludzie”, „Podróże”, „Reportaż”.

Kontakt z autorem

  

Wszystko wskazuje na to, że Unia Europejska dąży do narzucenia państwom członkowskim systemu stałej relokacji uchodźców. Jak dowiedziała się „Codzienna”, jest pomysł, by wszystkie kraje członkowskie udzielały imigrantom takiej samej pomocy socjalnej. To by oznaczało, że w Polsce imigranci będą otrzymywali więcej pieniędzy niż polscy bezrobotni.

Jak ustaliła „Codzienna”, powstał dokument Komisji Europejskiej „Komunikat Komisji do Parlamentu Europejskiego i Rady w kierunku reformy wspólnego europejskiego systemu azylowego i zwiększenia liczby legalnych sposobów migracji do Europy”, datowany 6 kwietnia 2016 r.

KE chce w nim narzucić państwom członkowskim system stałej relokacji imigrantów. I prawdopodobnie będzie dążyła do przepchnięcia takich rozwiązań przed końcem prezydencji holenderskiej w UE. Z naszych ustaleń wynika, że dyskutowane są dwa rozwiązania dotyczące imigrantów.

Pierwsze z nich zakłada reedycję systemu dublińskiego, który gwarantuje, że wniosek osoby ubiegającej się o azyl w Unii Europejskiej zostanie rozpatrzony przez jedno z państw członkowskich, bez odsyłania jej do innego państwa z powodu trudności z ustaleniem kraju właściwego do rozpatrzenia wniosku o azyl. W ramach reedycji systemu ma zostać rozbudowana agencja European Asylum Support Office. Jej oddziały mają być ulokowane w każdym z krajów członkowskich. To właśnie ta agencja ma przejąć suwerenne kompetencje poszczególnych państw, jeżeli chodzi o przyjmowanie wniosków i przyznawanie azylu. Następnie ma być wprowadzony algorytm lokowania tych imigrantów w poszczególnych państwach. Na jego podstawie Polska miałaby przyjąć ponad 7 proc. wszystkich imigrantów. Ten sam algorytm został zastosowany do decyzji z poprzedniego roku, tyle że tamta decyzja była jednorazowa i chodziło o rozlokowanie 160 tys. imigrantów. Tym razem jednak nie ma górnego pułapu ilościowego. Zakładając więc, że w ciągu roku przybywa do Europy 1,5 mln uchodźców, Polsce przypadałoby ponad 100 tys. Co więcej, aby zapobiec sytuacji, w której wszyscy imigranci zmierzają do Niemiec czy Szwecji, gdzie pomoc socjalna jest wysoka, miałaby ona być zrównana dla imigrantów we wszystkich krajach UE. To by oznaczało, że w Polsce dostaliby w ramach pomocy społecznej więcej pieniędzy niż otrzymują nasi bezrobotni obywatele.

Drugie rozwiązanie zakłada te same rozstrzygnięcia dotyczące systemu dublińskiego, ze stwierdzeniem, że funkcjonują one tylko w okresie kryzysu.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie


Wczytuję komentarze...

Przestańmy się w końcu bać, to nasze miasta! Prof. Nalaskowski w „Wywiadzie z chuliganem”

zdjęcie ilustracyjne / Fot. archiwum Aleksandra Nalaskowskiego

  

To kolejny po Zofii Klepackiej sportowiec, który przeciwstawił się inwazji LGBT. Prof. Aleksander Nalaskowski jako ciężarowiec był rekordzistą Polski w podrzucie, a potem trenerem jazdy konnej. - Dzięki mojej sprawie policzyliśmy się. Jest nas naprawdę dużo. Przestańmy się w końcu bać. Nie można mówić, że król ma piękne szaty, jak jest nagi. Mówmy jasno: to jest nienormalne, my tego nie chcemy, nie pozwalamy, to są nasze miasta – powiedział w „Wywiadzie z chuliganem” Piotra Lisiewicza. Premiera 50-minutowej rozmowy o historii życia profesora, którego felieton zelektryzował Polskę, dziś o 22.30 w Telewizji Republika.

- Pokazaliśmy politycznej poprawności granicę, za którą jest społeczny gniew. Scenariusz, który spełnił się w wielu państwach zachodnich, został przez to przyhamowany. Nie przez felieton, bo przecież wszyscy tak myślą, jak ja napisałem. Tak naprawdę bohaterem nie jest Nalaskowski, tylko ci, przeciwstawili się zawieszeniu mnie na Uniwersytecie, te 32 tysiące osób, które podpisały się z imienia i nazwiska, że nie godzą się na kneblowanie wolności słowa

– tak profesor podziękował tym, którzy go poparli, w wyniku czego rektor przywrócił go do pracy na Uniwersytecie Toruńskim.

Pytany o to, czy naruszył „godność profesora” i zasłużył na karę, odpowiedział:

- Czy gdyby powiedział to chłop, to Kosiniak-Kamysz stwierdziłby, że zawieszamy go na jego polu? A gdyby powiedział to maszynista, to mu za karę przyspawamy parowóz do szyn? A profesorowi nie wolno, bo okazuje się że ja uderzam w jakąś godność.  A na pytam, czy godne są plagiaty, za które nikt nigdy nie wyleciał z pracy, a nawet nie odebrano stopni naukowych? Czy godne profesora jest bycie wieloletnim współpracownikiem SB? Czy godne profesora jest pisanie analiz na Zachód, w których fałszuje się wyniki badań?

„Wywiad z chuliganem” jest koprodukcją Radia Poznań i Telewizji Republika. W radiu słuchać można go w każdą sobotę o 16.00, telewizyjna premiera w Republice w niedzielę o 22.30.
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalena.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl