Pożalił się na odwołanie, ale "zapomniał" o dokumencie z własnym podpisem?

  

"Gazeta Wyborcza" opublikowała list do ministra kultury Piotra Glińskiego, którego sygnatariusze sprzeciwiają się usunięciu Grzegorza Gaudena z funkcji dyrektora Instytutu Książki. Podpisani sugerują, że mamy do czynienia z polityczną zemstą. Tymczasem Magdalena Gawin, podsekretarz stanu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego ujawnia: Grzegorz Gauden odmówił nam dostępu do ważnych dokumentów finansowych, o które został poproszony. Stwierdzono też braku „transparentności rozliczeń finansowych przedkładanych kontrolerom w Instytucie Książki”.

W poniedziałek 11 kwietnia "Gazeta Wyborcza" opublikowała list do ministra Glińskiego. Można było w nim przeczytać: "Pragniemy wyrazić nasz sprzeciw wobec odwołania Grzegorza Gaudena z funkcji dyrektora Instytutu Książki. Domyślamy się, że nasz protest nie odniesie skutku - nowy rząd już nas przyzwyczaił do lekceważenia opinii publicznej - ale chcemy, żeby to było powiedziane: Grzegorz Gauden był doskonałym dyrektorem Instytutu, od lat świetnie prowadził bardzo fachowy zespół".

Pod listem podpisali się: Marek Bieńczyk, Anna Bikont, Jacek Bocheński, Stefan Chwin, Tadeusz Dąbrowski, Jacek Dehnel, Janusz Głowacki, Paweł Huelle, Ignacy Karpowicz, Krystyna Kofta, Julian Kornhauser, Hanna Krall, Jerzy Kronhold, Zbigniew Kruszyński, Ryszard Krynicki, Krystyna Lars, Ewa Lipska, Mikołaj Łoziński, Dorota Masłowska, Wiesław Myśliwski, Tadeusz Nyczek, Joanna Olczak-Ronikier, Kazimierz Orłoś, Jerzy Pilch, Tomasz Różycki, Krzysztof Siwczyk, Mariusz Szczygieł, Wojciech Tochman, Olga Tokarczuk, Barbara Toruńczyk, Adam Zagajewski.

Podpisani suponują w liście, że "odwołanie Grzegorza Gaudena jest aktem politycznej zemsty i może tylko zaszkodzić polskiej kulturze".

List pisarzy powstał tydzień po opublikowaniu przez "Wyborczą wywiadu z Grzegorzem Gaudenem, w którym były dyrektor Instytutu żalił się na odwołanie z funkcji. Przy okazji podając nieprawdziwe okoliczności.

Jakie są fakty? Wyjaśnia to dr Magdalena Gawin, podsekretarz stanu w MKiDN:
- Grzegorz Gauden mija się z prawdą. 4 kwietnia 2016 r. powiedział „Gazecie Wyborczej”: „Rzekomy bałagan w naszej dokumentacji to nieprawda. Nie jest też prawdą, że utrudnialiśmy dostęp do dokumentów. Dostarczyliśmy wszystkie materiały, o które zostaliśmy poproszeni”. Tymczasem wcześniej, w liście z 22 grudnia przyznał, że nie może przekazać spisu umów o dzieło oraz rejestru zleceń z podmiotami zewnętrznymi (instytucjami, fundacjami, podwykonawcami, osobami fizycznymi), ponieważ jest to technicznie niewykonalne: „W odpowiedzi na poniższy mail (prośba o przesłanie spisu umów - przyp. red.)  muszę poinformować, że zadanie w nim postawione jest niestety technicznie niewykonalne  w przedstawionym terminie. (…) System FK 9  (system komputerowy – przyp. red.) nie pozwala na automatyczne wygenerowanie raportu w oczekiwanym układzie. Sporządzenie takiego zestawienia wymagałoby kilku tygodni pracy kilku osób. (…)”. Nie chcę już więcej komentować tej sprawy.
 

Ministerialna nota, do której dotarł portal niezalezna.pl:
 
Do wypowiedzi pana Grzegorza Gaudena z 4 kwietnia 2016 r., wywiad udzielony „Gazecie Wyborczej”, cytat:
„Rzekomy bałagan w naszej dokumentacji to nieprawda. Nie jest też prawdą, że utrudnialiśmy dostęp do dokumentów. Dostarczyliśmy wszystkie materiały, o które zostaliśmy poproszeni.”

Tymczasem w liście z dnia 22 grudnia skierowanym do MKiDN pan Grzegorz Gauden przyznaje, że nie może przekazać spisu umów o dzieło oraz rejestru zleceń z podmiotami zewnętrznymi (instytucjami, fundacjami, podwykonawcami, osobami fizycznymi), ponieważ jest to technicznie niewykonalne:
„W odpowiedzi na poniższy mail (prośba o przesłanie spisu umów - przyp. red.) muszę poinformować, że zadanie w nim postawione jest niestety technicznie niewykonalne w przedstawionym terminie. (…) System FK 9  (system komputerowy – dop. red.) nie pozwala na automatyczne wygenerowanie raportu w oczekiwanym układzie. Sporządzenie takiego zestawienia wymagałoby kilku tygodni pracy kilku osób. (…)”

Dyr. Gauden w tym samym liście stwierdził także, że „System FK rejestruje jedynie formalny tytuł wpłaty. Nie rejestruje natomiast przedmiotu zamówienia bowiem ten znajduje się w umowach.”

Tymczasem spisy umów i zleceń z podmiotami zewnętrznymi otrzymaliśmy natychmiast  z Narodowego Centrum Kultury. Świadczy to o braku transparentności rozliczeń finansowych przedkładanych kontrolerom w IK.

W tym samym wywiadzie dla "GW" Grzegorz Gauden ocenia, że w Polsce doszło do: „bolszewickiego przyjęcia władzy”. Bagatelizuje też przekroczenie przez Instytut Książki dyscypliny finansowej. Deklaruje również swój obiektywizm w rozdziale środków publicznych na kulturę i zdecydowanie odpiera zarzut, że kiedykolwiek faworyzował jakieś środowisko.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

O sumieniu Borysa Budki i śląskim Biegu ku czci Wyklętych

Bieg "Tropem Wilczym" / mat. prasowe

  

Stowarzyszenie "Wolność i Niezawisłość" Inspektorat Śląsk zaprasza po raz szósty na Bieg "Tropem Wilczym”, ku czci i pamięci Żołnierzy Wyklętych w Gliwicach. Jest apolitycznie. W biegu może uczestniczyć każdy. Dowód? Kilkakrotnie w imprezie uczestniczył Borys Budka, obecny przewodniczący Platformy Obywatelskiej. Co nie przeszkadzało politykowi później wypowiadać się w internecie przeciwko Zygmuntowi Szendzielarzowi "Łupaszce", jednemu z polskich bohaterów, którego impreza upamiętnia. Sami zapytaliśmy pana Budkę o tę dwoistość poglądów, ale nasze pytanie pozostało bez odpowiedzi...

Elżbieta Kogowska-Piasecka, szef Stowarzyszenia Wolność i Niezawisłość Inspektorat Śląsk, organizatora Biegu Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Gliwicach „Tropem Wilczym" - zaprasza do udziału w nim wszystkich.

Dwukrotnie wziął w nim udział m.in. śląski poseł PO - Borys Budka, obecny przewodniczący Platformy Obywatelskiej. W internecie można znaleźć wypowiedź posła, że Zygmunt Szendzielarz "Łupaszka", jeden z Żołnierzy Wyklętych, którym bieg jest poświęcony nie powinien być traktowany jak bohater. Zapytaliśmy o tę sprawę Borysa Budkę. Na zadane przez nas pytanie nie otrzymaliśmy odpowiedzi, mimo, że czekaliśmy kilka dni.

Kogowska-Piasecka powiedziała nam:

- Nasz bieg, jeden z większych i starszych w Polsce, zawsze łączył. Gościliśmy wielu polityków, np. panią europoseł Jadwigę Wiśniewską, czy panów Borysa Budkę i Piotra Pyzika. Tylko, że pani Wiśniewska, czy pan Pyzik są swoim poglądom wierni, w przeciwieństwie do pana Budki. Ale to kwestia jego sumienia. Ja cieszę się, że pomagają nam kolejny raz kibice "Górnika" Zabrze i "Piasta" Gliwice, którzy na stadionie są wrogami, u nas łączą siły i biegną w szczytnym celu. Są z nami też jednostka wojskowa "Agat", śląscy terytorialsi, harcerze z ZHR oraz "Poczta Polska"

- tłumaczy Elżbieta Kogowska-Piasecka.

Na uroczystość zapraszani są też bliscy bohaterów podziemia niepodległościowego i sami weterani wojenni. W tym roku zaproszono do Gliwic np. ppłk. Leszka Mroczkowskiego, byłego żołnierza WiN i Alicję Flame, córkę obrońcy Podbeskidzia Henryka Flamego ps. "Bartek".

Uczestnicy biegu w Gliwicach rozpoczynają trasę na symbolicznym dystansie 1963 m - 1 marca br. o godz. 12. Wtedy ruszy bieg dorosłych oraz marsz z kijkami. O godz. 12.30 rusza bieg dzieci na dystansie 1200 m, a o godz. 13 rozpoczyna się bieg na dystansie 11 km, też dla dorosłych.

W imprezie weźmie udział ok. 400 zawodników i tyle samo osób towarzyszących. Będzie im pomagać ok. 200 wolontariuszy. W tym roku uczestnicy spotykają się przy Zespole Szkolno-Przedszkolnym nr 18 w Gliwicach (ul. Okrzei 16). Trasa biegu znajduje się w Parku Zatorskim. (Poprzednie edycje były w enklawie "Wilcze gardło" w Gliwicach).

W trakcie wydarzenia zostaną złożone kwiaty pod tablicą upamiętniającą płk. Łukasza Cieplińskiego, przy wejściu do kamienicy przy ul. Wolności 279 w Zabrzu. (Tu mieszkał i prowadził działalność konspiracyjną płk. Ciepliński w latach 1945-1947, działał pod przybranym nazwiskiem Mariana Kaczmarka. Łukasz Ciepliński do Zabrza z Krakowa przeniósł siedzibę Zarządu WiN. Inspektorat Śląsk Stowarzyszenia Wolność i Niezawisłość kontynuuje współcześnie jego dziedzictwo).

Legendarny prezes IV Zarządu Głównego Zrzeszenia WiN wraz ze współpracownikami został zamordowany przez NKWD 1 marca 1951 r. w więzieniu na Mokotowie. (1 marca został ustanowiony Narodowym Dniem Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”, właśnie w rocznicę wykonania tego wyroku). Łukasz Ciepliński został aresztowany 28 listopada 1947 r. W więzieniu poddano go okrutnemu śledztwu, wyrok wykonano strzałem w tył głowy. Dokładne miejsce pochówku bohatera pozostaje nieznane.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts