Budować wspólnotę

Dopiero teraz, sześć lat po katastrofie smoleńskiej, Polacy mogą wysłuchać i obejrzeć normalne, pozbawione złośliwości i jadu programy o tamtym wydarzeniu.

Dopiero teraz, sześć lat po katastrofie smoleńskiej, Polacy mogą wysłuchać i obejrzeć normalne, pozbawione złośliwości i jadu programy o tamtym wydarzeniu. Moskiewska narracja – bo tak trzeba nazwać to, co działo się w mainstreamie w związku z katastrofą smoleńską – jest w defensywie. Stało się tak, bo Polacy odsunęli od władzy koalicję PO-PSL, zainteresowaną lekceważeniem tej tragedii. Poważne pytania o nią musiały prowadzić także do poważnych pytań o odpowiedzialność rządzących. Odejście polityków osobiście zainteresowanych zaciemnianiem okoliczności katastrofy smoleńskiej pozwoliło rozpocząć rzetelne badania. Zaczęli pojawiać się, milczący dotąd, świadkowie poczynań rządu Tuska, którzy potwierdzają to, co opisywały niezależne media – chaos, brak zdolności podejmowania decyzji, ogólny brak zaangażowania w wyjaśnienie prawdy. To była nie tylko niekompetencja, lecz często – zła wola. Szczucie Polaków jednych na drugich, dzielenie wspólnoty – przemyślane zabiegi socjotechniczne miały odwrócić uwagę od odpowiedzialności ekipy Tuska. Musiała się zmienić władza, byśmy mogli zacząć rozmawiać o Smoleńsku normalnie. By, co za tym idzie, rozpocząć odbudowywanie wspólnoty.

 

Źródło:

​Joanna Lichocka
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo