W niedzielę w Moskwie w jednym z budynków Ministerstwa Obrony Rosji wybuchł poważny pożar. Ogień zniszczył około 3,5 tys. m kw historycznego budynku, oraz 1 tys. m kw dachu. Śledczy nadal ustalają przyczyny pożaru. – Po takim wypadku przecież musi się rozpocząć proces szukania winnych. A szukanie winnych w systemie, gdzie o wszystkim decyduje system represji, to walka o władzę – mówi portalowi niezalezna.pl dr Jerzy Targalski, wykładowca Studium Europy Wschodniej na Uniwersytecie Warszawskim.

Ogień w budynku udało się zgasić dopiero po godz. 20.00 czasu lokalnego. Na miejsce pożaru przybył minister obrony Rosji Siergiej Szojgu, który wydał rozkaz o jak najszybszej odbudowie pomieszczeń. Jak informuje rosyjska prasa, sam Szojgu urzęduje w innym budynku, z kolei w spalonym znajdował się departament nieruchomości ministerstwa obrony. Szefowa tego departamentu, prywatnie kochanka poprzedniego szefa resortu obrony – Anatolia Sierdiukowa – Jewgienija Wasiljewa, była główną oskarżoną w sprawie machinacji finansowych w MON-ie na ogromną skalę (ok. 60 mln dol). W maju ub.r. Wasiljewa została skazana na pięć lat pozbawienia wolności w kolonii karnej. Jednak już w sierpniu wyrok bezwzględnego więzienia został zamieniony na warunkowe więzienie. Według rosyjskiej prasy, w niedzielę w budynku ministerstwa obrony mogły się spalić ważne dokumenty kierowanego niegdyś przez Wasiljewą departamentu.

Oficjalnie prokuratura nie ujawniła na razie nawet to, jakie są główne hipotezy śledztwa.

– Zakładając nawet, że pożar w ministerstwie obrony jest wynikiem niedbalstwa, przypadku, ma to ogromne znaczenie polityczne – mówi portalowi niezalezna.pl dr Jerzy Targalski, wykładowca Studium Europy Wschodniej na Uniwersytecie Warszawskim. – Po takim wypadku, przecież musi się rozpocząć proces szukania winnych. A szukanie winnych w systemie, gdzie o wszystkim decyduje system represji, to walka o władzę. To z kolei oznacza osłabienie ministerstwa obrony Federacji Rosyjskiej. Jeśli się weźmie pod uwagę, że trwają rosyjskie operacje wojskowe w Syrii i na Ukrainie, to może mieć poważne konsekwencje. Jeśli pożar to nie przypadek, to oznacza, że Rosja wkracza w otwarty kryzys władzy. Ja bym się z tego nie cieszył, ponieważ jeśli dojdzie do zmiany w Rosji, to Amerykanie będą chcieli od razu porozumieć się z Rosjanami i brygada pancerna nie przyjedzie do Europy Środkowej i Wschodniej. Mam nadzieje, że Putin zachowa władzę, choć będzie to władza znacznie osłabiona. A słaba władza w Rosji to słaba Rosja. I właśnie o to nam chodzi – podsumowuje dr Targalski.