Ambasador Polski w USA Ryszard Schnepf w odpowiedzi na mój tekst pt. „Resortowy ambasador w Waszyngtonie” zaatakował „Gazetę Polską”, „Gazetę Polską Codziennie” oraz mnie osobiście pisząc o „wzorcach z 1968”. Zagrał antysemicka nutą, chociaż w tekście nie ma ani słowa na temat Żydów. Są natomiast informacje, że jego rodzice byli aktywnymi uczestnikami aparatu stalinowskiej represji – ojciec Maksymilian Sznepf był najpierw żołnierzem Armii Czerwonej, a później służył w wojskowej bezpiece. Brał udział w walce z antykomunistycznym podziemiem, uczestniczył m.in. w słynnej „obławie augustowskiej”, w której dowodził pododdziałem 1 Praskiego Pułku - polscy żołnierze działali razem z NKWD i UB. Jego bezpośrednimi przełożonymi w Zarządzie II Sztabu Generalnego byli funkcjonariusze GRU, którzy sporządzali dla Maksymiliana pisemne wytyczne. Z kolei matka Ryszarda Schnepfa, Alicja pracowała najpierw w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego, a później w Służbie Bezpieczeństwa.

W tekście jest także opis kariery Ryszarda Schnepfa z jego pracą dla rządu Kazimierza Marcinkiewicza, wówczas premiera z PiS. Nigdzie, w żadnym akapicie ani zdaniu nie ma nawet cienia antysemityzmu. Nie przeszkadza to ambasadorowi Schnepfowi rzucać bezpodstawnych oskarżeń, odwoływać się do 1968 r., uderzać w wysokie nuty pisząc o swojej rodzinie. Zaatakował też innych prawicowych publicystów: Ryszarda Makowskiego i Cezarego Gmyza, przedstawiając ich (a także mnie) jako „skrajnie prawicowych publicystów”, którzy rzekomo mieli uruchomić „falę antysemickiego hejtu”.

Czytaj też: Schnepf - resortowy ambasador, którego Sikorski wysłał do USA. ZOBACZ DOKUMENTY

Nic takiego nie zaobserwowałam, a metody, którymi posługuje się pan Schnepf są mi znane – zawsze, gdy opisujemy niewygodne fakty i resortową przeszłość osoby publicznej, uruchamiana jest kampania nienawiści. Wystarczy poczytać sobie wpisy na forum gazeta.pl, gdzie są zamieszczane nienawistne wpisy z inwektywami włącznie – wystarczy przeczytać chociażby wpisy zamieszczone pod tekstem na temat ambasadora Schnepfa na wyborcza.pl pt. „Ryszard Schnepf, ambasador Polski w USA, porównuje sytuację w Polsce do 1968 r.”

Nie chodzi jednak o ściganie na „hejt” (forumowiczom „Agory” trudno w tej materii dorównać), a o fakty a raczej manipulowanie nimi. Dlatego jeszcze raz odsyłam pana ambasadora do mojego tekstu z apelem, by przeczytał go ze zrozumieniem.

Intencje pana ambasadora są bardzo czytelnie: chodzi o uruchomienie przeciw konserwatywnym mediom, a następnie Polsce nagonki, której efektem będzie przedstawienie naszego kraju jako antysemickiego państwa. Jego ewentualne odwołanie ma być odczytane: odwołali mnie, ponieważ jestem Żydem. Przy pomocy sprzyjających mu mediów ma się zrobić międzynarodowy hałas – Polska będzie przedstawiana jako ksenofobiczna, antysemicka, zaściankowa. Tymczasem jest to nieprawda. Ambasador Schnepf jest kiepskim ambasadorem i urzędnikiem MSZ, o czym świadczą fakty z jego przeszłości. Odwoływanie się do wydumanego antysemityzmu to nic innego jak paskudna gra w obronie własnej.