Okręty na fali korupcji

W tym roku ma zostać rozpisany przetarg na zakup trzech nowych okrętów podwodnych dla polskiej armii. To kolejny z przetargów, który ma za zadanie wzmocnić nasz wojskowy potencjał.

sick 31/SXC
W tym roku ma zostać rozpisany przetarg na zakup trzech nowych okrętów podwodnych dla polskiej armii. To kolejny z przetargów, który ma za zadanie wzmocnić nasz wojskowy potencjał. Do wyścigu staną m.in. francuski DCNS, szwedzki Saab oraz niemiecki koncern TKMS. Nie wszyscy jednak oferenci znani są z uczciwej gry przy sprzedaży okrętów podwodnych do innych krajów. Czy tak też miało być w przypadku Polski?

Media zza naszej zachodniej granicy coraz częściej informują o korupcyjnych praktykach, których miały się dopuszczać firmy powiązane z jednym z najważniejszych graczy: niemieckim koncernem ThyssenKrupp Marine Systems. Współkonsorcjanci TKMS lub firmy należące do koncernu były już w przeszłości przedmiotem skandali korupcyjnych związanych ze sprzedażą okrętów podwodnych do większości spośród krajów – Grecji, Portugalii, Korei Płd., RPA – do których trafiły w ostatnich latach. Np. o greckim rozpisywały się szeroko media w 2014 r. Greckie służby ujawniły wówczas, że w związku z kontraktem na zakup czterech okrętów podwodnych greccy urzędnicy państwowi na czele z ministrem obrony przyjęli łapówki w wysokości 120 mln euro od niemieckiego koncernu.

TKMS, producent okrętów podwodnych oraz Atlas Elektronik, spółka należąca do TKMS, odpowiedzialna za wyposażenie okrętów w systemy walki, systemy sonarowe i torpedy, ponownie znaleźli się pod lupą prokuratorów. Tym razem z Bremy, siedziby Atlas Elektronik. Śledczych zainteresował na początku br. przetarg dotyczący sprzedaży sześciu okrętów podwodnych do Turcji. Zarzuty postawiono 14. osobom, z czego 12. to pracownicy Atlas Elektronik. Wszyscy są podejrzewani o wręczenie łapówek urzędnikom tureckiego MON-u.

14 stycznia br. w Warszawie podczas Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa przedstawiciele TKMS przekonywali o zaletach swoich okrętów, systemów uzbrojenia i sonarów. Dzień wcześniej w biurach Atlas Elektronik miało miejsce przeszukanie. Niemiecka prokuratura skonfiskowała dokumenty związane ze sprzedażą okrętów do Turcji. Miesiąc później, 16 lutego, w siedzibie spółki znów pojawił się prokurator, który zabezpieczył kolejne dokumenty.

Według m.in. tureckich mediów Atlas Elektronik utworzył już specjalną rezerwę finansową na poczet przyszłych kar, w wysokości 69 mln euro. Oznacza to, że firma jest świadoma, że może przegrać proces.
Choć kontrowersyjna umowa z Turkami została zawarta w 2009 r., do dziś jednak żaden z okrętów nie został zbudowany i oddany do użytku.

Powstaje pytanie, czy MON będzie odpowiednio weryfikował uczestników przetargu na okręty podwodne dla Polski? W latach 2009-2015 urzędnicy resortu obrony wielokrotnie próbowali doprowadzić do zakupu niemieckich okrętów z pominięciem procedur przetargowych, o czym informowały także polskie media. Działo się tak pomimo niespełniania przez te okręty wymagań określonych przez służby MON.

Podczas nieoficjalnych przygotowań do przetargu, w co wpisują się m.in. konferencje, fora i otwarte spotkania dla przedstawicieli rządu, ekspertów i mediów, Niemcy milczą o toczonych wobec nich prokuratorskich postępowaniach. Przekonują za to o wyższości swoich okrętów, nie wspominając jednak, w jaki sposób zdobywane są na nie zamówienia.

 

Źródło: niezalezna.pl

MP
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo