Wystarczy, że kamienica przy Ciepłej 3 posiada wyłącznie wartość historyczną, by zasługiwać na wpis do rejestru zabytków. Jej stan techniczny nie ma żadnego znaczenia, gdyż w świetle ustawy zabytki podlegają ochronie bez względu na stan zachowania

Redaktor Michał Wojtczuk w „Gazecie Wyborczej” opowiedział się za wyburzeniem kamienicy, w której urodził się bohater Bitwy Warszawskiej ks. Ignacy Skorupka. I atakuje wojewódzką konserwator Barbarę Jezierską za to, że ośmieliła się – wbrew tezom „Gazety Wyborczej” – wpisać budynek do rejestru zabytków.

„Nie każda czynszówka to zabytek” – pisze Michał Wojtczuk. Niewątpliwie tak, ale kamienica przy ul. Ciepłej 3 nie jest „każdą czynszówką”, o czym autor komentarza zdaje się cały czas zapominać. W kamienicy przyszedł na świat jeden z narodowych bohaterów o kluczowym znaczeniu dla kształtowania patriotycznych postaw kolejnych pokoleń Polaków. Czynszówka związana jest z historią warszawskiego getta i stanowi jeden z nielicznych ostańców dawnej zabudowy, utrwalonych w ikonografii getta. Jest wreszcie ostatnim reliktem przedwojennej zabudowy ulicy Ciepłej. Z tych właśnie powodów decyzja konserwatora o wpisaniu kamienicy do rejestru zabytków jest słuszna i zgodna z przepisami ustawy o ochronie zabytków. Kamienicy nie objęto ochroną „tylko dlatego, że jest stara”. Definicja zabytku określa, że dany obiekt chroni się w interesie społecznym ze względu na jego wartość artystyczną, naukową lub historyczną.

Więcej na ten temat, a także inne informacje ze stolicy, w warszawskim dodatku "Gazety Polskiej Codziennie"