Ponad 30 osób zabitych, setki rannych - to tragiczny bilans zamachów przeprowadzonych przez islamskich terrorystów w Brukseli. Bomby wybuchły na lotnisku Zaventem, a także na stacji metra Maelbeek. W komentarzach eksperci zwracają uwagę na nowe wyzwania stojące przed polskimi służbami specjalnymi. Na to oczywiście związek z organizowanymi wkrótce w naszym kraju Światowymi Dniami Młodzieży, jak i szczytem NATO w Warszawie.


Michał Rybak, były funkcjonariusz Agencji Wywiadu, SzkolaSzpiegow.pl:
Seria zamachów w Brukseli stawia przed polskimi służbami wyzwania w kontekście zapewnienia bezpieczeństwa podczas ŚDM w Krakowie. Ponadto udane zamachy ośmielają radykałów do przeprowadzania kolejnych. Siatki terrorystów przygotowują ataki z wielomiesięcznym wyprzedzeniem. Podczas tak długich przygotowań łatwiej jest wpaść w obiektyw służb. Jednak radykalnie nastawione pojedyncze osoby jest trudniej wykryć. To właśnie one stanowią obecnie największe zagrożenie. Dodatkowo internet jest pełen poradników pokazujących, jak przeprowadzać zamachy. To tzw. Open Source Jihad, czyli dżihad, który można prowadzić za pomocą ogólnodostępnych przedmiotów. Wystarczą składniki, które można znaleźć w „kuchni swojej mamy”. Społeczeństwo może pomóc służbom swoją czujnością oraz spokojem i informować o podejrzanych zdarzeniach, ale również pozwolić działać profesjonalistom i nie wywierać na nich dodatkowej presji.

dr Jerzy Targalski, wykładowca Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego:
W odniesieniu do informacji szefa ukraińskiej Służby Bezpieczeństwa (SBU) gen. Wasyla Hrycaka, który stwierdził wczoraj, że zamachy na lotnisko i metro w Belgii mogą prowadzić do agentów rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB)
i być elementem wojny hybrydowej Rosji, uważam, że ewentualny udział FR w tych zdarzeniach może mieć wymiar jedynie pośredni. Wiadomo przecież, że agenci FSB mają swoje źródła wśród islamskich terrorystów i tylko tutaj upatrywałbym jakiegokolwiek powiązania wczorajszych wydarzeń z Rosją. Kreml na pewno nie był zleceniodawcą tych ataków. Trzeba jednak pamiętać, że Rosja i jej agenci chcą na każdym kroku potwierdzić, jak wiele zła mogą wyrządzić Europie za styl prowadzonej przez nią polityki i dyplomacji z Moskwą.

Gen. Roman Polko, były dowódca jednostki wojskowej GROM:
Wydarzenia w Brukseli, a wcześniej w Paryżu, są dowodem na kompletną porażkę polityki „otwartych drzwi”, realizowanej przez Unię Europejską. Belgia to przykład kraju z tzw. poprawnością polityczną, w którym nie ingerowano w życie muzułmanów, przez co dawano pole do popisu dla potencjalnych terrorystów. Kiedy patrzę na to, co od wczoraj dzieje się wokół zamachów w Brukseli, przypomina mi się postawa Stanisława Kozieja, byłego szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, który kilka lat temu przekonywał, że żadne zagrożenie ze strony Wschodu i Rosji nie istnieje i nie należy siać paniki. Czas brutalnie zweryfikował jego poglądy. Z tego powodu uważam, że choć Polska nie znajduje się na czele listy potencjalnych celów islamskich terrorystów, należy zachować pełną czujność, zwłaszcza w kontekście tegorocznego szczytu NATO w Warszawie i Światowych Dni Młodzieży w Krakowie.