Prezydencie, nie czekaj, ułaskaw Marcina!

Czerwiec 2014 r. Afera taśmowa. „Złodzieje!” – krzyczą młodzi ludzie, którzy wyszli na ulice zaprotestować przeciwko mafii udającej partię polityczną.

Czerwiec 2014 r. Afera taśmowa. „Złodzieje!” – krzyczą młodzi ludzie, którzy wyszli na ulice zaprotestować przeciwko mafii udającej partię polityczną. Przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego stołeczni policjanci, których było osiem razy więcej niż protestujących, rzucili się na tłum nastolatków z gazem i pałkami. Marzec 2016 r. Po kilkunastu godzinach bez kawy i śniadanka Andrzej Miszk, głodujący pod KPRM, wyraża na swoim Facebooku nadzieję, że Martin Schultz ucieszy się z jego głodówki, „bo szykuje rezolucję w sprawie demokracji w Polsce i przyda mu się przykład ekstremalnego protestu”. Odwiedzają go liczne salonowe gwiazdy, które przynoszą mu m.in. suszarkę do włosów, co ogłasza w telewizji całemu światu.

Nie wyobrażam sobie, żeby prezydent nie stanął w tej sytuacji po stronie tych, dla których oczywiste jest, który z protestów jest medialną farsą, a który autentycznym aktem. Idealną szansą do tego jest ułaskawienie Marcina Falkowskiego, młodego inżyniera, który za udział w proteście po aferze taśmowej ma teraz odsiedzieć 6 miesięcy w więzieniu.

 

Źródło:

Magdalena Piejko
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo