Protest dziennikarzy sportowych

  

Zwracamy uwagę na fakt, że Prawo Prasowe daje każdemu, w tym także właścicielom i władzom klubów sportowych, wiele możliwości zabiegania o swoje dobre imię i interesy, jeżeli uważają, że zostały one naruszone poprzez nasze publikacje - napisali w oświadczeniu dziennikarze sportowi. Zaprotestowali, że w grudniu 2015 r Termalica Bruk-Bet Nieciecza, nie podając żadnego powodu, odebrała akredytację prasową Mateuszowi Midze z „Przeglądu Sportowego”, natomiast w ostatnich dniach Piotr Jawora z Interii stracił akredytację na mecze Wisły Kraków. Rzecznik Wisły wyjaśnił, że powodem tej decyzji był niedawny artykuł Jawora opisujący częste zmiany trenerów w tym klubie - informuje sewris wirtualnemedia.pl

"Obydwa przypadki to bezceremonialne próby stępienia dziennikarskich piór i ograniczenia dostępu do miejsc pracy, jakim są dla nas stadiony podczas meczów piłkarskich. To zarazem oznacza ograniczenie prawa do informacji dla kibiców, którzy czerpią wiedzę na temat przebiegu rozgrywek z materiałów zamieszczonych na łamach prasy i w internecie" - czytamy w oświadczeniu. - Zwracamy uwagę na fakt, że Prawo Prasowe daje każdemu, w tym także właścicielom i władzom klubów sportowych, wiele możliwości zabiegania o swoje dobre imię i interesy, jeżeli uważają, że zostały one naruszone poprzez nasze publikacje. Zakaz wstępu na stadion nie mieści się w tym kanonie" - stwierdzili dziennikarze.

Pod oświadczeniem podpisali się Michał Białoński, Mateusz Borek, Łukasz Cegliński, Jerzy Chromik Krzysztof Kawa, Andrzej Klemba, Marian Kmita, Michał Kołodziejczyk, Piotr Koźmiński, Michał Okoński, Michał Pol, Krzysztof Stanowski, Rafał Stec, Michał Szadkowski, Michał Zachodny i Przemysław Zych. 

Oświadczenie skomentowali m.in. kibice Wisły Kraków:






fot. twitter.com
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: wirtualnemedia.pl,niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Branżę turystyczną czekają straty

zdjęcie ilustracyjne, / pixabay.com/markusspiske

  

W związku z rozprzestrzeniającą się epidemią koronawirusa branżę turystyczną czekają straty - uważa Marek Kamieński z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Agentów Turystycznych. Zastrzega jednak, że na razie nie ma jeszcze danych dot. konkretnych kwot.

W związku z koronawirusem Główny Inspektorat Sanitarny odradza Polakom podróżowanie nie tylko do Chin, gdzie rozpoczęła się epidemia, czy Korei Południowej, ale także m.in. do Włoch. Tam w niedzielę zmarła trzecia osoba dotknięta tą chorobą. Od 31 grudnia ub. r. do 23 lutego br. - jak podaje GIS - na świecie odnotowano prawie 2,5 tys. zgonów z tego powodu.

Marek Kamieński z zarządu Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Agentów Turystycznych nie kryje, że trwająca od kilku tygodni epidemia koronawirusa nie pozostanie bez wpływu na branżę turystyczną.

"Wszelkie tego typu zdarzenia, jak katastrofa samolotu czy wirus, natychmiast odbijają się na turystyce. Taka jest niestety kolej rzeczy. To oczywiście po jakimś czasie się odbuduje, ale dzisiaj można powiedzieć, że turystyka traci, nie tylko ta wyjazdowa"

- mówi Kamieński.

Jak zauważa, w kwietniu rozpoczną się eliminacje do XVIII konkursu chopinowskiego.

"A jak pokazują dane, Chopina gra około 30 milionów Chińczyków. A dla nich konkurs chopinowski jest świętością. I krótko mówiąc, odwołali swe przyjazdy. My w Polsce oczywiście też to odczujemy, bo rezerwacje w hotelach też są anulowane, ponieważ nie latają samoloty"

- tłumaczy Kamieński.

Zastrzega jednocześnie, że na razie trudno mówić o jakiś konkretnych kwotach strat branży turystycznej w związku z zawieszeniem przez LOT rejsów do Chin. "Kierunek chiński jest bardzo rzadkim kierunkiem, gdzie klienci wyjeżdżają teraz. Dopiero kwiecień i maj będą tym głównym sezonem wyjazdowym" - dodaje. Przyznaje też, że kłopoty mogą czekać biura podróży, organizujące wycieczki do innych państw azjatyckich.

Jeśli chodzi z kolei o Włochy, gdzie zachorowało już ponad 150 osób, to - jego zdaniem - póki co też trudno przewidzieć straty, ponieważ zimą nie jest to popularny kierunek podróży. "Teraz są to indywidualne wyjazdy klientów, nawet nie ma wycieczek objazdowych po tym kraju" - mówi Kamieński. Jak dodaje, ewentualny problem może zacząć się wiosną, jeśli epidemia koronawirusa się utrzyma.

Kamieński zwraca uwagę, że najważniejszym klientem biur turystycznych są rodziny z dziećmi. "A jeśli ludzie się boją, to nie wyjeżdżają" - dodaje.

Według niego o stratach mogą już mówić właściciele statków pasażerskich. "To są już miliardowe straty" - ocenia ekspert.

Według najnowszych danych koronawirus zaatakował już na świecie ponad 78 tys. osób, najwięcej w Chinach kontynentalnych - ponad 76 tys. ludzi (zmarły 2442 osoby). W Japonii wykryto 838 przypadków (w tym 691 na wycieczkowcu Diamond Princess w porcie w Jokohamie, 4 zgony), w Korei Południowej - 602 (6 zmarło), w Singapurze - 89, w Tajlandii - 35, w Malezji - 22, w Wietnamie - 16, w Iranie - 43 (8 zmarło).

Jeśli chodzi o Europę najtrudniejsza sytuacja jest we Włoszech, gdzie odnotowano 152 przypadki choroby (3 ofiary śmiertelne). 16 przypadków koronawirusa wykryto w Niemczech, 13 w Wielkiej Brytanii, 12 we Francji (1 zgon), po dwa w Rosji i w Hiszpanii.

W USA zachorowało 35 osób (1 obywatel tego kraju zmarł w Chinach), w Kanadzie - 9, a Australii - 23 osoby.

W Polsce na razie nie odnotowano żadnego przypadku koronawirusa.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts