Polska potrzebuje radykalności

Dawno temu na łamach miesięcznika „Nowe Państwo” opublikowaliśmy artykuł Piotra Lisiewicza pod tytułem „Salon. Przedpokój. Ulica”.

Dawno temu na łamach miesięcznika „Nowe Państwo” opublikowaliśmy artykuł Piotra Lisiewicza pod tytułem „Salon. Przedpokój. Ulica”. Tych, którzy ten arcyważny głos przeoczyli, odsyłam na stronę internetową „Nowego Państwa”. Mimo upływu czasu nie traci on na aktualności. A nawet przeciwnie. „Przedpokój” był symbolem układania się z postkomunistyczną rzeczywistością. Zmienianiem Polski tak, by nie było to wbrew interesom środowisk czerpiących swoją siłę z komunistycznych układów. „Przedpokój” był grą pozorów. „Ulica” zaś to obóz twardo broniący niepodległości Polski. W III RP do tej pory nigdy nie miał szansy dokończyć choćby jednej kadencji. Trwa właśnie najlepszy czas „Ulicy”. Ale – w takim kształcie – również jej ostatni czas, bo jeśli polegnie, „sprzedpokoi” się, to zginie. Najtrudniejszym zadaniem jest przeoranie świadomości Polaków. Taka zmiana sytuacji w kraju: ustroju, prawa, by obywatele Rzeczypospolitej odzyskali poczucie godności i wolności. Droga do tego celu jest tylko jedna – radykalna walka z postkomuną. I ani kroku w stronę „Przedpokoju”. Nigdzie.

 


Źródło:

​Katarzyna Gójska-Hejke
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo