Tragedia w szpitalu. Krzyk umierającego dziecka zmusił do ujawnienia prawdy

  

W szpitalu Świętej Rodziny w Warszawie doszło do tragicznego zdarzenia. Dziecko przeżyło zabieg aborcji. Lekarze nie udzielili mu jednak pomocy i wtedy dopiero zmarło – poinformował Tomasz Terlikowski. Odniósł się do tego prof. Bogdan Chazan, niegdyś dyrektor tego szpitala. –  Cierpienie, krzyk tego dziecka były tak przejmujące, że personel medyczny postanowił powiedzieć o tym na zewnątrz – stwierdził lekarz.

Sytuacja miała miejsce w nocy z niedzieli na poniedziałek w szpitalu specjalistycznym na ul. Madalińskiego w Warszawie.

Będziemy to sprawdzać (...) ale aborcja miała zostać wykonana w 24. tygodniu ciąży, dziecko urodziło się żywe i zaczęło płakać

– opisywał redaktor naczelny Telewizji Republika. Dodał, że cały personel medyczny był w tę „akcję” zaangażowany i nie udzielał dziecku żadnej pomocy.

To znaczy, że ten szpital gdzie ratuje się życie, nie pomógł. Doszły mnie słuchy, że w tej sprawie może zostać złożony wniosek do prokuratury

– dodał.

Do sprawy odniósł się na antenie radiowej Jedynki Bogdan Chazan. Wytłumaczył, że zwykle w przypadku aborcji dziecko umiera w łonie matki i rodzi się martwe.

W ramach obowiązującego w  Polce prawa dotyczącego aborcji codziennie zabijanych jest pięcioro dzieci w różnych miejscach w Polsce. W szpitalu Świętej Rodziny również od kwietnia 2014 r. te procedury, chociaż rzadko, też mają miejsce. Przy okazji tej aborcji wyszło na jaw, jaka jest istota aborcji, tzn. jak bardzo cierpi dziecko w wyniku tej procedury. Zwykle dziecko umiera w macicy, w łonie matki, zanim się urodzi w procedurze aborcji. Tutaj ponieważ ciąża była dosyć zaawansowana, prawie 24 tydzień, dziecko urodziło się żywe. Cierpienie tego dziecka, jego krzyk były tak przejmujące, że spowodowały taką reakcję personelu medycznego, który uznał za stosowne mówić o tym na zewnątrz

– podkreślił lekarz.
 
Odniósł się do sytuacji, jaka panuje teraz w szpitalu.

W dalszym ciągu wszystkie szpitale ginekologiczno-położnicze w Polsce obowiązkowo muszą mieć w kontrakcie z NFZ aborcję. W szpitalu Świętej Rodziny pracuje dużo lekarzy, pielęgniarek i położnych, którzy szanują życie ludzie i szczerze chcą go bronić od momentu poczęcia. Z pewnością to co dzieje się tam w tej chwili jest bólem i sytuacją trudną. Zwykłych lekarzy broni klauzula sumienia, zmieniona przez Trybunał Konstytucyjny ostatnio. Każdy lekarz może odmówić uczestniczenia w aborcji. Gorsza jest w dalszym ciągu sytuacja dyrektorów szpitali, ordynatorów oddziałów, dlatego, że zastosowanie do nich klauzuli sumienia przez niektórych może być podważone

– powiedział Bogdan Chazan.

Przypomniał o ważnej rezolucji Rady Europejskiej, która w naszym prawie jest pomijana.

Zapominamy o tym, że była rezolucja Rady Europu numer 1763 z 2010 roku, gdzie jest napisane, że nie tylko lekarza nie można zmusić do wykonywania niektórych procedur, ale szpitala także. Warto o tym pamiętać, ponieważ obecna praktyka jest taka, że w każdej chili do każdego szpitala może zgłosić się kobieta z prośbą o wykonanie aborcji.  Dziwne, że na ogół chcemy się tak mocno stosować do wszystkiego co do nas przychodzi z Europy, a ta rezolucja jest pomijana w naszym prawodawstwie, w naszych zwyczajach

– mówił prof. Chazan.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Odnaleziono ciała Polaków

zdjęcie ilustracyjne / Photo-View

  

Na Svalbardzie odnaleziono w niedzielę ciała dwojga zaginionych pracowników Polskiej Stacji Polarnej w Hornsund - poinformował w komunikacie urząd gubernatora tego norweskiego archipelagu.

Kobieta i mężczyzna z polskiej placówki badawczej udali się w piątek na wycieczkę. Gdy nie powrócili w ustalonym terminie - w niedzielę rano - do bazy, załoga stacji wyruszyła, by ich szukać.

"Dwie ofiary śmiertelne znaleziono kilka godzin później w trudno dostępnym obszarze lawinowym pod górą Kamkrona, na wschód od stacji. Spadli kilkaset metrów w dół ze stromej góry"

- napisała w komunikacie gubernator Kjerstin Askholt.

Na miejsce zdarzenia wysłany został helikopter wraz z lekarzem oraz policją.

Jak poinformował urząd gubernatora, w Polskiej Stacji Polarnej w Hornsund przebywa zwykle 14 osób.

Według gazety "VG" obie ofiary śmiertelne były obywatelami polskimi. W tym sezonie zimowym już 11 osób straciło życie w Norwegii w wyniku lawin.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl