"Walczymy z rasizmem, homofobią oraz każdą formą nienawiści pojawiającą się w przestrzeni publicznej. Zgłaszaj hejty na naszej platformie" - reklamuje się słynna inicjatywa #HejtStop. Ale nienawiści wobec prezydenta Andrzeja Dudy nie zauważa.

Zaczepianie w Zgorzelcu mężczyzn o śniadej karnacji, napis na murze "Zabij Żyda", antysemickie napisy w Markach, a nawet... gazetka szkolna przestrzegająca przed "islamizacją Europy" - tym w ostatnim czasie zajmowali się uczestnicy akcji HejtStop, szeroko propagowanej w mediach i finansowanej m.in. z zagranicznych grantów.

Obecnie mija prawie 20 godzin od wypadku prezydenta Andrzeja Dudy. Po incydencie przez internet - a szczególnie przez strony związane z KOD - przetoczyła się fala nienawiści i gróźb karalnych wobec głowy państwa. "Życzę mu śmierci w męczarniach" - to przykładowy wpis.

Sympatycy KOD, co prezentowaliśmy, wygrażali prezydentowi, życzyli mu najgorszego, obrażali go - choć wypadek z jego udziałem naprawdę mógł skończyć się tragicznie.

Tymczasem ani na profilu HejtStop na Facebooku, ani na Twitterze, tego skandalicznego zjawiska w ogóle nie zauważono. Problemem z pewnością nie jest dłuższy sobotni sen aktywistów. Dziś po godz. 10 na facebookowym profilu akcji zaprezentowano bowiem zdjęcie bloku w Środzie Wielkopolskiej, na którym napisano "Imigrantów zabiję".

HejtStop to ogólnopolska akcja rozpoczęta wiosną 2015 r. W kampanii promującej inicjatywę brała udział m.in. ówczesna premier Ewa Kopacz, ówczesna minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska i ambasador Szwecji. Jak widać - była to akcja polityczna, a nie społeczna...